Idzie zima, a matka z synem mieszkają… w kiosku

– Jak coś się stanie, a idzie zima i nocą będą bardzo niskie temperatury, to wszyscy powiedzą, że to moja wina. Od narożnika stawu do kiosku są cztery metry. Nie daj Boże któreś z nich zasłabnie, straci równowagę, wpadnie i tragedia – mówi Robert Gielec z Różanówki. W starym kiosku ruchu przy jego stawie pomieszkuje matka z synem. Ośrodek Pomocy Społecznej chciałby kobietę umieścić w całodobowym ośrodku. Problem w tym, że ona nie oczekuje pomocy.

Czytaj całość