Wycinka 300 drzew pod Siedliskiem

– Szlag by to trafił, co za zaraza? Żeby tak dewastować przyrodę? Jak patrzę na coś takiego, to nawet nie jest żal mi umierać, ale żal mi was, młodych, następnych pokoleń, że w takim świecie konsumpcji musicie żyć. Natura i ochrona środowiska przestają się liczyć… – załamuje się miłośnik przyrody Aleksander Korszun w reakcji na wycinkę dębów na łęgach nadodrzańskich.

Czytaj całość