Radni jednogłośni w sprawie niebotycznego kredytu

Bytomski samorząd wziął 10 milionów kredytu, który będzie spłacał przez najbliższą dekadę. – Na dziś mamy jednocyfrowe zadłużenie, czyli nasz samorząd jest przygotowany na taki scenariusz – mówił przed głosowaniem radnych burmistrz Jacek Sauter

Decyzja w sprawie wzięcia kredytu zapadła na sesji nadzwyczajnej zwołanej w środę 30 maja.

Pożyczka w zamyśle ma posłużyć na obsługę bieżących inwestycji. – Chcę państwa poinformować i powtórzyć, że mówimy o dwóch kredytach. Pierwszy to ten, który jest nam potrzebny na remont ewangelika i tu mówimy o kwocie 5,4 mln zł. Druga część tego zobowiązania dotyczy kolejnych dwóch zadań realizowanych ze środków unijnych, czyli rewitalizacji starego miasta oraz modernizacji gospodarki wodno-ściekowej – zaznaczył przed głosowaniem nad kredytem burmistrz Jacek Sauter.

Nie ma co ukrywać, podjęcie decyzji o wzięciu tak wysokiego, jak na warunki bytomskiego samorządu, kredytu nie było łatwe zarówno dla radnych, jak i samego burmistrza. – Dla nas są to kwoty niebotyczne, stąd propozycja zaciągnięcia kredytu, który będzie spłacany dwutorowo – tłumaczył radnym burmistrz Sauter. – Chcę państwu zaproponować taką opcję, w której spłata tych zaliczek nastąpi po zwróceniu przez panią marszałek pieniędzy unijnych, czyli mam taką nadzieję – do końca 2019 roku. Wtedy na koncie zadłużeniowym naszej gminy zostałyby tylko środki wykorzystane na ewangelik – dodał bytomski włodarz.

Gdyby pokryć całość nakładów inwestycyjnych, gmina musiałaby wziąć tak naprawdę nie 10 mln zł, a 11 mln. – Ja proszę państwa o 10 mln, bo jestem przekonany, że zanim skończymy brać kredyt, to już spłacimy oczyszczalnię ścieków. Czyli na lata 2019-2029 planuję spłatę kredytu, który zaciągniemy tylko na ewangelik. To jest sytuacja dla nas o tyle prosta, że z wykonawcą jest ustalony taki warunek, że tam będzie odpłatność ryczałtowa. A to znaczy, że ona nie powinna już się zmienić, jeśli przy realizacji zadania nie odkryjemy jakiejś bomby, skarbu lub czegoś, czego nikt nie mógł przewidzieć – opowiadał o scenariuszu finansowym na najbliższe miesiące J. Sauter.

Kredyt tej wysokości jest potrzebny, żeby wyłożyć własne środki, które po zakończeniu inwestycji marszałek cofnie na konto gminy. – U pani marszałek są te pieniądze na koncie, ale może je nam przekazać dopiero, jak rozliczymy w 100 procentach każde zrealizowane zadanie – powiedział Sauter.

Spłata kredytu, do którego przekonywał radnych burmistrz Sauter, będzie rozłożona na dziesięć lat. Przekonywał, że w związku z jednocyfrowym zadłużeniem bytomski samorząd jest gotowy na taki scenariusz. – Na dziś mamy jednocyfrowe zadłużenie, czyli nasz samorząd jest przygotowany na taki scenariusz.

– Dziś spłacamy ok. 300 tys. zł kredytu rocznie. Nawet jeżeli łącznie raty wyniosłyby milion zł, to ta rada nie pozostawi kolejnego samorządu w takiej sytuacji, w której już nie można byłoby więcej zainwestować – przekonywał bytomski włodarz.

Warto przypomnieć, że w latach 2010-2014 samorząd, którym kieruje, rocznie spłacał 1,3 mln zł.

Po wystąpieniu burmistrza radni przystąpili do głosowania i jednogłośnie przyjęli uchwalę o wzięciu 10 mln kredytu.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *