Co dalej z basenem? „Będzie tak stał i niszczał”

Rafał Hoszowski miał pomysł na bytomski basen, który wymaga kompleksowego remontu. Skończy się na planach, bo gmina nie ma kasy na jego przeprowadzenie. – Biorę to na swoje barki. Wydawanie 4 mln zł na remont to byłaby wielka nieodpowiedzialność – mówi burmistrz Jacek Sauter. Dziś w basenie rosną arbuzy i to przez najbliższe lata raczej się nie zmieni

Temat bytomskiego basenu stanął na ostatniej sesji, która odbyła się na początku października. Miesiąc wcześniej do urzędu gminy wpłynęło pismo zaadresowane do przewodniczącego Zbigniewa Pazura. W nim przedsiębiorca Rafał Hoszowski, który osiem miesięcy temu podpisał z gminą umowę dzierżawy obiektu, dopytywał, co dalej z tematem remontu basenu.

„W związku z brakiem działań, jakie gmina powinna podjąć przy realizacji remontu basenu miejskiego, proszę o ustosunkowanie się, jakie jest stanowisko Rady Miejskiej w  tym temacie?” – zapytał na piśmie Hoszowski.

Kompleksowy remont jest potrzebny

Przypomniał, że na komisji zwołanej bezpośrednio przed przetargiem na dzierżawę basenu rada stwierdziła, że kompleksowy remont jest konieczny. Pozwoliłby m.in. na redukcję objętości pomp i filtrów, dzięki czemu możliwe byłoby zapewnienie stałego zasilania basenu w czystą, przefiltrowaną wodę. Koncepcja, która zawierała kosztorys wszystkich prac i ceny niezbędnych urządzeń na kwotę 3,2 mln zł, zakładała również przebudowę basenu pod względem funkcjonalnym i podzielenie go na dwie części: brodzik dla dzieci o głębokości 35 cm z atrakcjami wodnymi oraz basen pływacki i rekreacyjny o głębokości 135 cm.

Dalszą cześć artykułu przeczytasz w e-wydaniu „TK”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *