Chłopak z porażeniem mózgowym bez zniżek na kartę wędkarską [INTERWENCJA]

– Jeżeli człowiek ma 900 zł renty, a za kartę musi zapłacić 232 zł, to dla niego to olbrzymie obciążenie. Jeśli do tego musi udowadniać, że jest chory, to jest to jeszcze większe upokorzenie. W mojej ocenie trzeba z tym skończyć. Dużo się mówi o niepełnosprawnych w kraju, ale mało się dla nich faktycznie robi – denerwuje się Adrian Hołobowicz, który walczy o ulgi dla niepełnosprawnych wędkarzy. Z jakim efektem?

Zrzeszony w bytomskim kole wędkarskim Adrian Hołobowicz i bytomski radny miejski od dawna interesuje się tematem wędkowania osób niepełnosprawnych. Jego zdaniem to grupa społeczna, która odgórnie musi być uwzględniona na liście osób, które powinny mieć prawo do opłacania zdecydowanie pomniejszonego rocznego zezwolenia na wędkowanie. O sprawie napisaliśmy wczesną jesienią 2019 roku.

Ale temat wraca.

Jednorazowa ulga

– Mam kolegę, który ma porażenia mózgowe. Musi płacić za kartę wędkarską kwotę 255zł, czyli dokładnie tyle, ile osoby pełnosprawna, tak to ujmijmy. Ja uważam, że to jest niesprawiedliwe, dlatego napisałem do naszego macierzystego koła z prośbą o refundację. Spotkaliśmy się w pewnym gronie, wniosek, który napisał kolega został odczytany. Dla mnie to było upokarzające, że osoba musi udowadniać swoją niepełnosprawność, żeby ktoś jeszcze do tego łaskawie się nad nim zlitował i przyznał mu ulgę, którą faktycznie wtedy dostał. Ja wtedy sobie obiecałem wewnętrznie, że więcej do takich upokorzeń nie dopuszczę – wspomina A. Hołobowicz.

We wspomnianym 2019 roku, dzięki przychylności macierzystego Koła nr 1 PZW w Bytomiu Odrzańskim opłacenie karty wędkarskiej zostało w 50 proc. zrefundowane. Ale okazało się, że była to zniżka jednorazowa.

Dlatego w 2020 roku Hołobowicz znowu w imieniu niepełnosprawnego kolegi wystosował wniosek o przyznanie ulgi. Z Koła nr 1 PZW przyszła odmowa. „W odpowiedzi na pismo z dnia 15 stycznia 2020 zarząd koła „Brzana” w Bytomiu Odrzańskim odmawia refundacji na niezagospodarowanie i ochronę wód dla pana (tu imię i nazwisko osoby niepełnosprawnej – dop.red.) uzasadniając to uchwałą z dnia 4 listopada 2019 r wydaną przez Okręg Zielona Góra, który uchwalił zniżki dla osób niepełnosprawnym w stopniu znacznym” – czytamy w odpowiedzi.

Po tym uzasadnieniu Adrian Hołobowicz napisał pismo do zarządu głównego Polskiego Związku Wędkarskiego w Warszawie z prośbę o pismo ujednolicające ulgi we wszystkich okręgach.

– Napisałem w nim propozycję, na mocy której każdy niepełnosprawny w Polsce mógłby posiadać taką ulgę. To dałoby się zrobić. Uważam, że jeżeli nie będziemy tego pokazywać w mediach, to osoba niepełnosprawna dalej będzie musiała się prosić o to, żeby ją mieć. Jeżeli człowiek ma 900 zł renty, a za kartę musi zapłacić 255 zł, to dla niego to olbrzymie obciążenie. Jeśli do tego musi udowadniać że jest chory, to jest to jeszcze większe upokorzenie. W mojej ocenie trzeba z tym skończyć. Jeżeli rzecznik ds. osób niepełnosprawnych, do którego także się zwróciłem odpisał mi, że ta sprawa nie leży w jego kompetencjach, to o czym my mówimy? – denerwuje się Hołobowicz.

Pomoc posła

Szukał pomocy dalej i trafił do posła Waldemara Sługockiego, który zasiada w rządowym zespole ds. wędkarstwa. Ten z pismem poselskim zwrócił się do Teodora Rudnika, prezesa Zarządu Głównego ZG PZW. „Okazuje się, że jedne okręgi PZW uznają osoby z niepełnosprawnością za uprawnione do uiszczenia opłat niższej, a inne nie. Przykładowa ulgowa składka za wędkowanie w wodach Okręgu Mazowieckiego PZW przysługuje osobom, które legitymują się dokumentem stwierdzającym znaczny lub umiarkowany stopień niepełnosprawności. Takie rozbieżności przyczyniają się do dyskryminacji osób niepełnosprawnych ze względu na ich nierówne traktowanie” – napisał poseł Sługocki.

W odpowiedzi, którą otrzymał czytamy: „Okręgi PZW posiadają własną osobowość prawną w związku z czym każdy Okręg PZW jest samodzielnym uprawnionym do rybactwa na użytkowanych przez siebie wodach. Zgodnie z przepisami państwowymi to uprawniony do rybactwa wprowadza zasady wędkowania na użytkowanych przez siebie wodach”.

Zielonogórski Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego honoruje wiele zniżek. Pomniejszoną roczną opłatę za wędkowanie płacą np. starsi wędkarze, osoby uhonorowane odznakami PZW, ale też kobiety i młodzież. Dlaczego na tej liście nie ma osób niepełnosprawnych?

Co na to Polski Związek Wędkarski w Zielonej Górze? – Nie ma możliwości zwolnienia pana z opłacania składek czy też ustalenia zniżek na stałe, ponieważ zarząd Okręgu Zielona Góra nie uchwala zniżek z tytułu niepełnosprawności – na takim stanowisku stoi prezes okręgu Mirosław Kamiński i odsyła do… koła macierzystego.

I koło się zamyka. – Dużo się mówi o niepełnosprawnych w kraju, ale mało się dla nich faktycznie robi. Ja tego tematu nie odpuszczę – zapowiada Hołobowicz.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skip to content