Nie jesteśmy niewolnikami wywozu śmieci

PRZYBORÓW – Mieszkańcy wsi czują się w moim mniemaniu niewolnikami wywozu śmieci. Osobiście od trzech lat mam problemy ze Związkiem Międzygminnym Eko-Przyszłość. To brak współpracy z ich strony doprowadził mnie do tego momentu – informuje w liście do redakcji Bartłomiej Mróz z Przyborowa


Bartłomiej Mróz, który od 2014 roku mieszka w Przyborowie, postanowił poinformować naszą redakcję o jego problemach związanych ze Związkiem Międzygminnym Eko-Przyszłość, z którym ma podpisaną umowę na wywóz śmieci. Podkreślił, że skierowanie pisma do naszej redakcji jest wynikiem bezskutecznych prób kontaktu z Eko-Przyszłością. Ten sam list trafił też do urzędu gminy Nowa Sól.

– Po zakupieniu działki budowlanej postanowiłem podpisać umowę na chociaż jeden kontenerek, aby mieć gdzie umieszczać odpady po drobnych letnich imprezach. Kłopoty zaczęły się już w siedzibie – pracownicy nie potrafili dobrać usługi – wspomina B. Mróz.
Jego zdaniem od tamtej pory problemy z Eko-Przyszlością się tylko piętrzyły. Do dziś kontenery są zbyt małe względem zawartej ze związkiem umowy i nie mają stosownych opisów.  – Dzwoniąc z pytaniem, co to za kontenery mi podstawili, bo nie są opisane, polecono mi abym podjechał po naklejki – informuje B. Mróz.

Jego zdaniem świadczone przez Eko-Przyszłość usługi odbiegają od znanych mu standardów z innych miast, bo po wywozie odpadów kontenery nie są odstawiane na miejsce i blokują ulicę, a wystawianie odpadów w dostarczanych workach powoduje zaśmiecanie okolicy. – Na wsi, gdzie mieszkam, notorycznie psy rozdrapują ich zawartość. Pozostawione worki zaś zbieram po całym obszarze mojego gospodarstwa – żali się B. Mróz.

Dodaje też, że w jego mniemaniu mieszkańcy wsi czują się niewolnikami wywozu śmieci. – Kontenery są wystawiane dzień wcześniej, ponieważ regulamin zakłada wywóz od 6 rano. Śmieci mają być wystawione przed posesję. Posiadam dwoje małych dzieci i narzeczoną w zaawansowanej ciąży. W domu jestem sporadycznie, więc obowiązek wystawiania kontenerów spada na nią. Poza tym przez kilka miesięcy leżały trzy dodatkowe worki odpadów, które zgromadziłem, bo nie dostarczono mi dodatkowych bądź większego kontenera. O wywóz też nie mogłem się doprosić – żali się B. Mróz.

Poprosiliśmy związek Eko-Przyszłość o ustosunkowanie się do zarzutów stawianych przez mieszkańca Przyborowa.
Okazuje się, że zgłoszenia pana Bartłomieja kilka razy trafiały do Związku, ale ostatnie z nich miało miejsce we wrześniu, wobec czego pracownicy związku nie mieli powodów aby sądzić, że na jego posesji są jakiekolwiek problemy z odbiorem odpadów przez operatora. – Mimo wszystko sprawdzimy jeszcze raz, czy na posesji znajdują się pojemniki zgodnie ze złożoną deklaracją – zapewnia Krzysztof Karpiński,  kierownik referatu ochrony środowiska w Związku Międzygminnym Eko-Przyszłość.

Po naszej interwencji związek zobowiązał operatora do tego, aby pojemniki na poszczególne odpady były właściwie oznakowane.
– W sprawie nieodstawiania pojemników na właściwe miejsca, nie powodując utrudnień dla ruchu pojazdów i pieszych, rozmawialiśmy z przedstawicielami operatora i problem nie powinien już się pojawiać – zapewnia K. Karpiński.

Jednocześnie tłumaczy, że właściciel nieruchomości zamieszkałej w zabudowie jednorodzinnej może gromadzić w pojemnikach aż cztery frakcje odpadów tj. odpady zmieszane, biodegradowalne, tworzywa sztuczne i metale oraz papier. – Jedynie odpady ze szkła gromadzone są w workach. Niestety ani Związek, ani firma odbierająca odpady, nie ma wpływu na to, czy worki zostaną uszkodzone przez zwierzęta czy też inne osoby – podkreśla K. Karpiński.

Tłumaczy też, że zgodnie z regulaminem utrzymania czystości i porządku w gminach, każdy właściciel zobowiązany jest do wystawiania pojemników czy worków z odpadami komunalnymi przed teren swojej nieruchomości, zgodnie z obowiązującym harmonogramem odbioru odpadów i  nikt z pracowników operatora nie może wchodzić na teren posesji i szukać pojemników.

– Zarzut, że przez kilka miesięcy operator nie wywiózł worków z odpadami zbieranymi w sposób selektywny, jest co najmniej wątpliwy, gdyż operator odbiera tego typu odpady co cztery tygodnie, a innych zgłoszeń z tego terenu nie mieliśmy – podkreśla K. Karpiński.
Anna Karasiewicz

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Anna Karasiewicz

Publicystyka

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *