Wójt wygrywa z wojewodą

Wygląda na to, że dobiega do końca spór wywołany kilka miesięcy temu na linii dyrektorka szkoły w Lubieszowie Wanda Trzeciak – wójt gminy Izabela Bojko, w który wydatnie włączyli się wojewoda lubuski oraz przedstawiciele „Solidarności”.

Przypomnijmy, wszystko zaczęło się w styczniu, gdy nadzór prawny wojewody unieważnił zeszłoroczną decyzję komisji konkursowej o powierzeniu stanowiska dyrektora W. Trzeciak. Gmina wyznaczyła Beatę Artwińską jako osobę pełniącą obowiązki dyrektora placówki, co z kolei znów zostało zakwestionowane przez wojewodę. Sytuacja zrobiła się patowa. Wójt nie chciała wykonać zalecenia władz wojewódzkich o ponownym przywróceniu na stanowisko W. Trzeciak, obie dyrektorki uważały, że są na prawie, do i tak kipiącej od emocji szkoły kilka razy przyjeżdżała policja, rodzice i nauczyciele podzielili się na zwolenników jednej lub drugiej strony. W między czasie pierwsza dyrektorka, popierana przez Solidarność W. Trzeciak zaczęła szukać sprawiedliwości w sądzie pracy, ale ten wstrzymał się z rozpoczęciem procedury do momentu rozstrzygnięcia równolegle toczącego się postępowania w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Ten swoje zdanie ogłosił w piątek 26 maja. Wyrok okazał się być korzystny dla wójt I. Bojko.

– Sąd w całości uznał moją skargę. Zawsze będę stała na stanowisku rozstrzygnięć prawnych, a teraz potwierdziło się, że pierwsze, styczniowe stanowisko wojewody o unieważnieniu konkursu było w obiegu prawnym. Na tej podstawie moje odwołanie pani Trzeciak było zgodne z prawem – powiedziała nam w poniedziałek rano wójt I. Bojko.

– Nigdy nie będę narażała swoich 7 tysięcy mieszkańców na to, że ich władza źle postępuje. Stoję na straży gospodarności i prawa. Jestem prawnikiem i czułam po kościach, że w tej sytuacji mam rację. Dziś natomiast nie mam satysfakcji z wygranej. Zebrałam tyle cięgów, od mediów, Solidarności, pani Trzeciak, a nie ja nakręcałam tę sytuację. Stąd nie liczę na żadne laury i przechodzę nad tym do porządku dziennego. Mam tylko nadzieję, że pani Trzeciak przestanie uzurpować sobie prawo do fotela dyrektora i zakończy tę zabawę, że dziś przekaże komisyjnie klucze pani Artwińskiej i odejdzie ze stanowiska – mówiła I. Bojko.

Przypomnijmy również, że spór administracyjny na linii wójt – wojewoda w tym przypadku był jednocześnie konfliktem wewnątrz- partyjnym, który skończył się dla I. Bojko wykluczeniem ze struktur Prawa i Sprawiedliwości. Wójtowa czeka na rozstrzygnięcie jej odwołania.

– Do wykluczenia z PiS nie chcę już wracać. Nie mam wpływu na decyzję organu odwoławczego, zobaczymy co będzie. Nie mnie też oceniać ruch zarządu, któremu, jak już w przeszłości mówiłam, wybaczyłam. Na dziś moją partią jest gmina – komentuje I. Bojko.
Dopiero kilka godzin później dodzwoniliśmy się do W. Trzeciak, które w związku z marcowymi interwencjami policji w szkole w poniedziałek złożyła swoje na komendzie swoje zeznania. – O wyroku dowiedziałam się z mediów. Nie znam jego treści, ale bez względu na to, czy się z nim zgadzam, czy nie, respektuję prawo i dostosuję się do niego. Wcześniej również zgodnie z prawem i zaleceniami wojewody pełniłam swoją funkcję – komentowała w drodze do urzędu gminy, gdzie jechała złożyć klucze od szkoły i pieczątkę.

Wojewoda ma możliwość odwołać się od wyroku WSA. Gmina latem przeprowadzi nowy konkurs na dyrektora szkoły. Do tego czasu pełniącą obowiązki jest wciąż B. Artwińska. W. Trzeciak, na co dzień nauczycielka w szkole, nie wie, czy ponownie wystartuje w konkursie.
Artur Lawrenc

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *