Zagrożenie w trakcie mszy

Kierowcy przyjeżdżający na modlitwy do kościoła zostawiają swoje auta na jezdni. Jadący w tym czasie ludzie nie są w stanie ominąć aut, a wszelkie manewry są bardzo ryzykowne

Zastawiony pas drogowy samochodami, to częsty widok w Lubieszowie. Okazuje się, że uczestnicy mszy, gdy brakuje miejsca na parkingu parafialnym, bezrefleksyjnie zostawiają samochody na ulicy. – Zastanawiam się, o co się wtedy modlą, bo może o życie i bezpieczeństwo dla kierowców jadących wówczas przez wieś – stwierdza nasz Czytelnik.

– Wiem, może to brzmi wyjątkowo złośliwie, ale przejechanie w czasie mszy wzdłuż kościoła, jest naprawdę niebezpieczne – podkreśla kierowca.

Mężczyzna relacjonuje, że gdy dojechał na tyły stojącego na ulicy wężyka samochodów nie bardzo wiedział, co ma robić. Przed sobą miał łuk drogi, podwójną ciągłą i szereg aut, których nie dało się wyminąć. W każdej chwili można było doprowadzić do czołowego zderzenia.

Zdaniem naszego Czytelnika takie zachowanie jest kompletną bezmyślnością i beztroską niedzielnych kierowców. Jednocześnie apeluje do policji o interwencję i zwrócenie uwagi na tę sytuację. Mężczyzna zwraca uwagę, że do takich sytuacji dochodzi w Lubieszowie bardzo często. Nie tylko podczas niedzielnych mszy świętych, ale i wielu innych uroczystości przez cały rok. Jesienią i zimą, gdy szybciej robi się ciemno, jest tam jeszcze bardziej niebezpiecznie.

Do tematu wrócimy

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *