Anna Krysiak: Nauczyłam się nie płakać [NAD KUBKIEM HERBATY]

– Od 11 lat działam w uzależnieniu od kawy i adrenaliny. W którymś momencie lęk i zmęczenie stają się tak silne, że nie da się funkcjonować – o codzienności z chorobą dziecka opowiada Anna Krysiak

Któregoś poranka Kuba obudził się i po prostu się nie ruszał. Gdy dziecko ma te 11 miesięcy, jego pediatra zna je bardzo dobrze. Co miesiąc przecież są jakieś bilanse, szczepienia itp. Mina naszego lekarza, dr. Duszy, gdy do niego przyszliśmy z Kubą na rękach, była taka… Wiedziałam, że dzieje się coś strasznego.

Od 2011 r. – etap pierwszy

W szpitalu dr Błocki postawił Kubie diagnozę: zespół Guillaina-Barrégo. Powiedział wówczas, że to jedna z najbardziej optymistycznych chorób neurologicznych, bo z niej się wychodzi. Potrzebny jest czas: dwa, może trzy lata. Zaordynował Kubie immunoglobulinę. Leczenie miało być kontynuowane w Poznaniu, do którego Kuba trafił, gdy utracił zdolność oddychania i wymagał specjalistycznego sprzętu. W Poznaniu odrzucono diagnozę Błockiego. Po miesiącu uznano, że nie wiadomo, co mu jest, więc nie ma dla niego leczenia i szukają miejsca w hospicjum. Napisałam wtedy do Centrum Zdrowia Dziecka, które przyjęło nas już drugiego dnia.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media