W wieloletnim planie inwestycyjnym gminy pojawiła się budowa obwodnicy Przyborowa. Okazuje się, że na terenie, gdzie ma ona powstać, istnieją siedliska przyrodnicze i gatunki zagrożone wyginięciem. Jeśli powstanie w tym miejscu rezerwat przyrody, nie będzie można wybudować drogi.
Wiele razy powódź pokazała mieszkańcom Nowej Soli i okolic, że skutecznie potrafi wszystko zniszczyć. Na przykład zrywając asfalt przed jedynym mostem w powiecie, który jest najbliższą drogą z Przyborowa do Nowej Soli. Ludzie do pracy czy szkół musieli jechać przez Głogów albo Sulechów, tym samym nadrabiali ponad 100 km. Odważniejsi przechodzili przez wodę zamoczeni po szyję. Szosa została naprawiona, ale trwało to pół roku. Obniżono drogę o pół metra, dzięki temu w razie powodzi nie zostanie przerwana, tylko będzie czasowo nieprzejezdna.
Gmina znalazła rozwiązanie tej sytuacji. Ma powstać obwodnica Przyborowa o długości 3 km. Wjedziemy na nią za mostem, a wyjedziemy pod lasem między Przyborowem a Lipinami. - Powódź w 2010 roku pokazała nam, że budowa drogi jest koniecznością - zapewnia Jarosław Dykiel wójt gminy Nowa Sól.
Tymczasem inwestycja może nie dojść do skutku. Na terenie, przez który ma przebiegać, ma być rezerwat przyrody. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska na terenach nowosolskich realizuje unijny program Natura 2000 „Nowosolska Dolina Odry”. Ma on chronić rośliny i gatunki zwierząt zagrożone wyginięciem. Po badaniach, jakie zostały przeprowadzone przez ekspertów przyrodników na nadodrzańskich terenach okazuje się, że mamy 10 siedlisk i sześć gatunków zagrożonych. - Przecież życie mieszkańców jest ważniejsze niż rezerwat przyrody – dziwi się J. Dykiel. W czasie powodzi Gmina Nowa Sól i sąsiadujące gminy są odcięte chociażby od szpitala w Nowej Soli. Najbliższa lecznica znajduje się we Wschowie. Karetka pogotowia nie ma możliwości dojazdu. Nowa droga zapewniłaby stały dojazd do miasta oraz dostęp do opieki medycznej.
Gmina od 2005 r. planuje wybudowanie obwodnicy. Pierwszym krokiem do tego działania był plan zagospodarowania przestrzennego. Na podstawie takiego planu Wojewódzki Zarząd Dróg opracowuje, jak dokładnie ma przebiegać szlak. Aktualnie jest sporządzany dokładny plan. Urząd marszałkowski już uwzględnił drogę w wieloletnim planie inwestycyjnym. Utworzenie rezerwatu uniemożliwi jej wybudowanie. Dlatego gmina wraz z pomocą starostwa powiatowego starają się negocjować z ochroną środowiska. - Nie mam nic przeciwko utworzenia rezerwatu przyrody. Ale mamy nadzieję, że ochrona środowiska weźmie pod uwagę plany budowy obwodnicy - mówi J. Dykiel. Regionalna Dyrekcja Ochrona Środowiska organizowała spotkania, na których przedstawiano dokładny plan działania. Na finalnym spotkaniu 25 listopada b.r. poinformowano, że wszystkie prace badawcze ekspertów przyrodników zostały zakończone. Zakładają oni rezerwat. Jednak w swoich planach i dokumentach RDOŚ dość niedokładnie zaznaczyło, na jakich terenach znajdą się siedliska. Uniemożliwia to dokładnie porównanie z mapą miejsc, po których ma biec nowa droga. Starostwo wysłało pismo do RDOŚ. Czeka na wskazanie miejsc, w których powstaną tereny chronione. Starostwo chce wiedzieć na czym ma polegać ochrona siedlisk oraz czy będzie możliwe wędkarstwo w tych terenach.
Na tym się nie kończy. Starosta w piśmie przestawia możliwość zablokowania budowy obwodnicy i skutki jakie mogą z tego wyniknąć. Pisze, że dobro mieszkańców jest najważniejsze, dlatego w razie powodzi nie mogą zostać odcięci od miasta. Dokładnie przedstawia, jak w tym czasie wygląda sytuacja dla mieszkańców gminy. Rada gminy Nowa Sól również wystosowała pismo do RDOŚ. Powołując się na sytuację przerwanej szosy podczas ubiegłorocznej powodzi. Uwzględnia fakt, że droga jest ponadregionalna. Ma ona znaczenie nie tylko dla naszej gminy, ale także dla gmin sąsiednich. Rada gminy wnioskuje o nie tworzenie rezerwatu na terenie, gdzie ma powstać obwodnica. Teraz oczekuje na odpowiedz z RDOŚ. W odpowiedzi dowie się czy przy tworzeniu rezerwatu zostanie uwzględniony plan budowy szlaku komunikacyjnego.
Kamila Kasprzycka
|