Na adopcję czeka w naszym mieście ok. 30 bezpańskich psów. Domu potrzebują zarówno szczeniaki jak i dorosłe zwierzęta. Jednym z takich czworonogów zaopiekował się prezydent Wadim Tyszkiewcz. - Nazwaliśmy ją Lisia. Jest fantastyczna, bardzo się do niej przywiązaliśmy – mówi prezydent.
Mały, rudy piesek wyglądał na kompletnie zagubionego, gdy znalazła go pod swoim domem Agnieszka Tyszkiewicz. Wyglądał na bezpańskiego i powinien trafić do schroniska. Został jednak przez panią Agnieszkę przygarnięty. - Postanowiłam sama odszukać jego właścicieli – wspomina.
Rozwiesiła więc plakaty ze zdjęciem psa w Nowej Soli i okolicznych miejscowościach. Komunikat o jego znalezieniu dostarczyła do sklepów zoologicznych. Ogłoszenie znalazło się również w Tygodniku Krąg.
Strażnicy miejscy zapewniali, że nie otrzymali zgłoszenia z zaginięciu takiego psa. - Skontaktowałam się z weterynarzami, ale oni też nie potrafili pomóc w odnalezieniu właściciela – opowiada A. Tyszkiewicz. Podkreśla, że zrobiła wszystko, żeby rudy piesek wrócił do domu. Nikt się nie zgłosił. Zapadła decyzja, że Lisia, jak ją w międzyczasie nazwano, zostaje w domu prezydenta. Nie było to łatwe, bo to już trzeci pies państwa Tyszkiewiczów. - Jednak bardzo się do niej przywiązaliśmy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której musielibyśmy ją oddać – mówi A. Tyszkiewicz.
Przyznaje, że z takim bezpańskim psem jest wiele pracy. Lisia odwdzięcza się na każdym kroku szczerą, psią miłością. Jeśli miała kiedyś innego właściciela, to raczej nie była psem domowym. W pierwszej kolejności zaliczyła więc wizyty u weterynarza. Odrobaczono ją, zaszczepiono, obcięto paznokcie. Lekarze stwierdzili, że ma ok. dwóch lat. W domu Lisia średnio dogaduje się z dwoma pozostałymi psami. Potrafi pokazać charakter i zaatakować huskiego, jednego z psów Tyszkiewiczów. Szczeka na samochody i rowerzystów. - Trzy światy mamy z Lisią – śmieje się pani Agnieszka.
Prezydent Wadim Tyszkiewicz zachęca do adopcji bezpańskich psów. - Przekonaliśmy się, jak bardzo taki pies potrzebuje nas, a my jego. Nie ma w Lisi agresji ani nieufności. Adopcja nawet starszego psa nie powinna budzić obiekcji. Przekonaliśmy się też, że doskonale odnajduje się w nowym domu – stwierdza W. Tyszkiewicz.
Nie wszystkie psy mają tyle szczęścia, co Lisia. Na adopcję czeka w Nowej Soli około 30 bezpańskich psów. Miasto zapewnia dla psów karmę, a na co dzień opiekują się nimi wolontariusze.
Tak jest do czasu znalezienia dla nich nowego domu.
Te psy są trochę zagubione. Nie od razu idealnie odnajdują się w nowym środowisku. Wystarczy jednak odrobina dobrej woli i cierpliwości, a odwzajemniają się bezgraniczną miłością – mówi Beata Pietrzykowska, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska, która sama też przygarnęła bezpańskiego psa. B. Pietrzykowska zaznacza, że wszystkie znajdujące się pod opieką miasta psy są przebadane, zaszczepione i zaczipowane. Można je wziąć nic za to nie płacąc.
Informacje o bezpańskich psach czekających na adopcję można uzyskać w Urzędzie Miejskim w pokoju 208 lub telefonicznie 68 4590339. Zdjęcia czworonogów czekających na dom są publikowane w Tygodniku Krąg oraz znajdują się wystawione na parterze magistratu.
Monika Owczarek
Zaopiekuj się zwierzakiem
Pozbawione domuczworonogi częstowłóczą się bez celupo miejskich ulicach. Jedne się zagubiły, inne zostały bezwzględnie porzucone. Zainteresowani szczegółami na temat zwierzaków, dowiedzą się więcej w magistracie podnumerem telefonu: 68/ 459-03-39 lub 68/459-03-35.
|