- Chcieliśmy mieć dobrze wykonaną robotę, a tymczasem już widzimy masę usterek na parapetach i odpryski na szybie – narzekają Drążewscy. Po naszej interwencji usterki mają zostać usunięte.
Ekipa montażystów pojawiła się w domu pani Henryki 3 października. Fachowcy jeszcze nie skończyli roboty, a już mieszkańcy zauważyli usterki. - Córka od razu zwróciła uwagę na popękane parapety. Podczas wycinania krat na szybie w spiżarni powstały odpryski, których nie można zmyć – powiada pani Henryka. - Problemy pojawiły się też przy drzwiach. Futryna była źle wymierzona. Poza tym drzwi trzeba było przyciąć. Wykonawcy chcieli je tak wstawić, bez wykończenia. Nie zgodziliśmy się na to – dodaje jej zięć.
Henryka Pierzchalska z Gołaszyna postanowiła wymienić w domu kilka okien i drzwi. Rodzina poleciła jej tę samą firmę z Nowej Soli. - Jakiś czas temu ta sama firma wymieniła okna u nas. Sprawdziła się, więc poleciliśmy ją teściowej – mówi Feliks Drążewski, zięć pani Henryki. - Żona zajęła się zamówieniem – dodaje.
Pod koniec sierpnia Ewa Drążewska podpisała umowę na zakup i montaż trzech okien z parapetami oraz drzwi. Firma miała zająć się także wycięciem krat w jednym z okien i wykończeniem. - Chcieliśmy zapłacić za wszystko i mieć to dobrze zrobione. Prawie 3600 zł to nie małe pieniądze. Tymczasem niewiem, jak to się skończy – żali się H. Pierzchalska.
Usługę zareklamowano. Rodzina H. Pierzchalskiej zaczęła się niepokoić, czy firma usunie usterki. - Minął już prawie miesiąc. W siedzibie firmy byłem już trzy ray. Za każdym razem mówią, że zadzwonią. Ale do dziś nie mam żadnej informacji – denerwuje się F. Drążewski.
Jak zapewnia Jan Kimstacz z firmy Najcieplejszy Dom nie ma powodów do niepokoju. Usterki będą usunięte. - Tego nie można załatwić na miejscu. Musieliśmy złożyć zamówienie u producenta. Parapety już są, czekamy jeszcze na okno. Powinno przyjść jeszcze w tym tygodniu – wyjaśnia J. Kimstacz. - W poniedziałek umówimy się na montaż – zapewnia.
Anna Rybarczyk
|