Roman Kozłowski wygrał wybory uzupełniające do rady gminy. Zagłosować przyszło jednak tylko 86 osób spośród 1110 uprawionych do głosowania.
Niedzielne głosowanie to wynik tego, że w sierpniu w piętnastoosobowej radzie gminy Nowe Miasteczko powstał wakat po śmierci Krzysztofa Połońskiego. Od tamtej pory radni pracowali w okrojonym składzie.
Czerwone tabliczki do lokalu wyborczego, który mieścił się na terenie Zespołu Szkół nr 1 przy ul. Marcinkowskiego, wskazywały gdzie można oddać głos. Niestety mieszkańcy nie dopisali. Głosować mogło 1110 mieszkańców. - Łącznie oddano 86 głosów, wszystkie były ważne – mówi Dorota Rogala, przewodnicząca komisji obwodowej.
Lokal wyborczy odwiedziliśmy ok. 14.00. – Głosowało mniej niż 50 osób, słabo to wygląda – usłyszeliśmy od D. Rogali. Na sali było pusto. - Tak jakby miasto umarło – mówili członkowie komisji. - Słychać wskazówki tykającego zegara, to już jest denerwujące – dodała z uśmiechem jedna z pań z komisji.
Ciszę przerwała rodzina Chorążyków. - Głosujemy zawsze, bez względu na wybory parlamentarne czy samorządowe. Zjedliśmy obiad i rodzinnie przyszliśmy – mówiła nam Elżbieta Chorążyk, która nie zdradziła na kogo oddała swój głos.
Frekwencja podczas wyborów wyniosła niecałe osiem procent. - To było do przewidzenia, od początku wskazywałem, że ten termin nie jest do końca trafiony. Ludzie bardziej myślą już o świętach, a nie o głosowaniu – przekonuje Wiesław Szkondziak, burmistrz Nowego Miasteczka.
Spośród czterech kandydatów najwięcej głosów zdobył Roman Kozłowski. Za nim były 32 osoby. Drugi był Mariusz Małecki z 24 głosami. Grzegorz Ciastek zdobył 17 głosów, a 13 zwolenników poparło Kazimierza Podgórnego.
Roman Kozłowski nie kryje zadowolenia z wygranej. Po świętach zdradzi, jakie ma plany i o co zamierza walczyć w radzie. - Wiem, czego oczekują moi wyborcy, bo z nimi rozmawiałem. Co dom czy mieszkanie, to inne problemy. Nie sztuka jest naobiecywać, a potem się z tego nie wywiązać. Dlatego daję sobie kilka dni na przedstawienie drogi, którą chciałbym iść i celów, które zamierzam osiągnąć pracując w radzie – mówi świeżo upieczony radny.
W. Szkondziak cieszy się z wyboru Kozłowskiego na radnego. - To człowiek, który już pracował w samorządzie, ma doświadczenie, jest przedsiębiorcą, co według mnie jest atutem, bo zatrudnia ludzi i wie jak z nimi pracować. Jest społecznikiem, który odznaczył się w pracy z ludźmi.
Roman Kozłowski ma 54 lata. Od wielu lat prowadzi przedsiębiorstwo w branży budowlanej. Jest znany także jako działacz sportowy, wcześniej w MKS Nowe Miasteczka, a ostatnio w Arce Nowa Sól.
Mariusz Pojnar
|