|
W Otyniu dzieci były grzeczne |
|
|
|
|
Wpisany przez ark
|
|
czwartek, 15 grudnia 2011 09:47 |
|
Choć we wtorek Mikołaj miał pełne ręce roboty, zdążył spotkać się ze wszystkimi maluchami. Do Otynia przyjechał bryczką z koszem pełnym prezentów.
Najpierw po okolicy rozległ się dźwięk dzwoneczków, a potem oczom wszystkich ukazał się on – Mikołaj. Nie krasnal w czerwonej czapce, ale ten najprawdziwszy, przypominający biskupa z Miry. Do Otynia przyjechał bryczką zaprzęgniętą w białego kuca.
Po roratach wszystkie maluchy wraz z księdzem proboszczem wyszły przywitać Mikołaja. Dzieci z niecierpliwością czekały na wyjątkowego gościa, dla którego przygotowano honorowe miejsce w kościele. Za radosne przyjęcie Mikołaj odwdzięczył się prezentami. W ich przygotowaniu pomogli mu pomocnicy – rada sołecka z Otynia. - Zrobiliśmy 100 paczek dla najmłodszych oraz słodkie upominki dla starszych dzieci. Udało nam się pozyskać sponsorów – zaznacza Sławomir Michalski, sołtys i radny z Otynia.
Po spotkaniu z Mikołajem na twarzach dzieci było widać ogromną radość. Mali otynianie byli bardzo grzeczni, bo nikt nie dostał rózgi. - Super prezenty. Ten jest mój trzeci – zdradza jedna z dziewczynek. - Ja dostałam dwa – chwali się jej koleżanka.
(ark)
|
|
Zmieniony: czwartek, 15 grudnia 2011 08:58 |