Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najbliższe wydarzenie
Polecamy artykuły
- Pies szuka swojego właściciela
- Koń przebiegł się po suzuki
- Samorządowa kasa na chorobowym
- Zaset zwalnia pracowników... dyscyplinarnie
- Każdy głos jest na wagę... placu zabaw
- Jesień artystycznych doznań
- Nivea wybuduje nam plac zabaw
- Odrzany rozdane
- Manifestacja kibiców Falubazu w Zielnej Górze
- Wrocław niby coś wie, ale do nas nie puka
| Internat w Siedlisku sprzedany |
|
|
|
| Wpisany przez ark |
| piątek, 02 grudnia 2011 09:44 |
|
Radni powiatowi podjęli decyzję o sprzedaży bez przetargu budynku byłego internatu samorządowi w Siedlisku. Przed głosowaniem nie obyło się bez kontrowersji.
Budynek po byłym internacie szkoły w Siedlisku, będący w zarządzie powiatu nowosolskiego, został wyceniony przez rzeczoznawcę na 500 tys. zł. Wójt gminy Siedlisko Dariusz Straus wystąpił do rady powiatu z propozycją odkupienia tego obiektu za cenę obniżoną, za kwotę 250 tys. zł. Zarząd powiatu na tę propozycję przystał, przygotowując uchwałę w tej sprawie na ostatnią sesją rady powiatu, która odbyła się 18 listopada. Uchwała została przyjęta przy 16 głosach „za”, jednym przeciwnym i dwóm wstrzymujących. Wątpliwości radnych Zanim radni klepnęli tę uchwałę, chcieli żeby rozwiano wszelkie wątpliwości co do tego, czy decyzja o sprzedaży budynku o kwotę połowę niższą od wartości rynkowej, jest słuszna. Pytania staroście zaczęła stawiać Izabella Bojko, radna Prawa i Sprawiedliwości. - Czy starosta wie, jakie będzie przeznaczenie tego budynku. Czy będzie zastrzeżenie w akcie notarialnym o niemożności sprzedaży na rzecz osób prywatnych. Wreszcie, czy nie będzie tak, że wójt wydzieli nieruchomość na działki i sprzeda po cenie rynkowej? - zastanawiała się radna PiS, sugerując, że wójt może zechcieć zarobić na taniej kupionym budynku. W imieniu starosty odpowiadał Lesław Kuczyński, naczelnik wydziału geodezji i katastru nowosolskiego starostwa. - Sprzedaż pomiędzy jednostkami samorządu nie nakłada obowiązku zastrzeżenia o niemożności sprzedaży na rzecz osób prywatnych. Mało tego, nie może nałożyć tego obowiązku, że kogoś się będzie dyscyplinować w tym zakresie – tłumaczył urzędnik. Dodał, że zgodnie z ustawą nieruchomość stanowiąca własność samorządu może być sprzedana innej jednostce samorządu za cenę niższą niż wartość rynkowa. Wójt: mój samorząd nie chce na tym zarobić Wójt Dariusz Straus uspokaja radnych powiatowych: - Nie będziemy tego dzielić na działki, ani komukolwiek sprzedawać. Mamy swoje plany co do zagospodarowania tego budynku. Jakie? Jedna z opcji jest taka, żeby budynek wykorzystywać jako zaplecze noclegowe podczas organizowanych imprez w gminie. - Przy imprezach sportowych i kulturalnych, które trwają więcej niż jedne dzień, moglibyśmy skoszarować uczestników właśnie w byłym internacie, bo u nas zaplecze noclegowe wygląda słabo – wskazuje na jedną z alternatyw wójt. Kolejnym pomysłem jest wykorzystanie części pomieszczeń np. na stworzenie mini-przystani kajakowej. - Zastanawiamy się głęboko nad tym. O zwróceniu się ku Odrze mówi się od dawna, to działanie wpisywałoby się tę strategię – przekonuje wójt. Ale żeby poważnie myśleć o tych planach, trzeba zrobić remont. L. Kuczyński radnym tłumaczył, dlaczego obiekt powiat „oddaje” po niższej cenie i to jeszcze przed zimą. - Obiekt niszczeje, mało tego, już było tam włamanie. Przy dalszej dekapitalizacji, rozkradaniu, zniszczeniu to stałoby się ruiną i nikt by tego nie wziął – tłumaczył L. Kuczyński. D. Straus to potwierdza. - Nie mamy jeszcze szacunków, ile trzeba będzie włożyć w remont, zajmiemy się tym przez zimę, ale raczej nie będą to małe kwoty. Mariusz Pojnar |








