|
Podopieczni Andrzeja Michalskiego rozegrali pierwszy mecz kontrolny w okresie przygotowawczym. W Bytomiu Odrzańskim zagrali z czwartoligową Odrą.
Warunki tego spotkania nie były zbyt dobre. Zimno, potęgujący je wiatr, zmrożona murawa. W takich spotkaniach wynik jest sprawą drugorzędną, bardziej chodzi o to, aby w końcu posmakować boiska w starciu z rywalem. Najważniejsze w takich meczach jest to, by nikt nie zrobił sobie krzywdy. Przecież rok temu po starciu kontrolnym Odry z Arką dłuższy rozbrat z piłką z powodu urazów odnotowało aż czterech piłkarzy. Tym razem obyło się bez kontuzji. Odra Bytom Odrzański - Arka Nowa Sól 2:4 (2:1) Bramki: Pastuch 9’ i 32’ - Siewierski 42’ , Żmijowski 46’, Szuszkiewicz 57; i 88’ W szeregach Odry zagrali: Michalewicz, Rogowicz, Borowiecki, Kazimierski, Czerny, Lewandowski, Winiarski, Skiba, Kmiećkowiak, Pastuch, Węglarz, Kornalski, Jakóbczyk, Dziubański, Karbowiak, Wróbel. W szeregach Arki zagrali: Sala, Sochacki, Smolin, Buryń, Domański, Kałużny, Kula, Czapla, Żmijowski, Kumczyk, Sajak, Cierecki, Siewierski, Lewandowski, Tomczak, Szuszkiewicz W obu zespołach można było zauważyć nowe twarze. W szeregach Odry zagrał Konrad Węglarz, znany kibicom choćby ze świetnych występów w Chrobrym Głogów. Do bramki Odry wrócił też z wypożyczenia Piotr Michalewicz. W Arce nowych twarzy było więcej. Trener Michalski sprawdzał choćby dwóch bramkarzy, jednego z Lubina, drugiego z Krosna Odrzańskiego, a ponadto na boisku w składzie Arki pojawiło się kilku młodych piłkarzy i to praktycznie w każdej formacji. Mecz gorzej rozpoczęli nowosolanie. Eksperymentalny skład spowodował spore problemy choćby z wyjściem z własnej połowy. W linii defensywnej prócz doświadczonego Remka Smolina i wracającego do zdrowia po kontuzji Wojtka Burynia przetasowało się sporo młodzieży. - Ja mam więcej lat, niż ta cała obrona - rzucił w którymś momencie Smolin. Odra od początku dominowała, co potwierdziła bramką w 9. minucie. Wrzutka z prawej strony boiska trafia na głowę Pastucha i gospodarze wychodzą na prowadzenie. Bramka nie wpłynęła na nowosolan trzeźwiąco. Nadal mieli ogromne problemy ze zorganizowaniem akcji. I gdyby bytomianie zagrali bardziej zdecydowanie, mogliby Arkę obić sromotnie. Gol na 2:0 dla gospodarzy padł w 32 minucie, najpierw na bramkę uderzył Węglarz, dobił Pastuch i w szeregach Odry zrobiło się wesoło. Jednak 10 minut później Arka strzeliła bramkę kontaktową. Najpierw Czerny nie upilnował Kumczyka na lewej stronie i musiał salwować się wybiciem piłki na róg. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, które wykonał Damian Żmijowski, najlepiej w polu karnym znalazł się Paweł Siewierski, testowany w Arce 21-letni pomocnik grający w Tęczy Krosno Odrzańskie, i zdobył bramkę na 2:1. Tak jak gorąca była pita w przerwie herbata, tak gorące były rozmowy w szeregach Arki. Efekt to szybki gol wyrównujący już w 46 minucie, którego autorem był Damian Żmijowski. Arka wyraźnie się po przerwie odbudowała, a w Odrze coś zaczęło utykać. Nowosolanie łatwiej zdobywali przestrzeń i konstruowali akcje ofensywne. W 57. minucie po akcji prawą stroną piłka trafiła do wprowadzonego w przerwie Szuszkiewicza, ten przełożył sobie piłkę na lewą nogę, strzelił po długim słupku bramki Kornalskiego i Arka wyszła na prowadzenie. Bytomianie próbowali gonić wynik, ale nie potrafili, mimo kilku okazji, skierować piłki do bramki. Kropkę nad „i” w tym meczu postawił Szuszkiewicz. W 88. minucie dostał piłkę na 17 metrze, niewiele zastanawiając się uderzył soczystym lobem i piłka załopotała w okienku bramki bezradnego Kornalskiego. Chwilę potem mecz się zakończył. Kolejny mecz Arka rozegra w następną sobotę. W Żaganiu zmierzy się ze Sprotavią. Warto też odnotować, że dla bytomian był to drugi mecz kontrolny. W pierwszym sparingu na sztucznej nawierzchni w Żaganiu pokonali 1:0 Vitrosilicon Iłowa po bramce Dziubańskiego w 30. minucie meczu.
Marek Grzelka
|