|
Wpisany przez masa
|
|
piątek, 23 marca 2012 11:21 |
|
Zł te dziewczyny
Siatkarki Aresa, choć tytuł mistrzyń Lubuskiej Ligi Młodziczek zapewniły sobie dwa tygodnie temu, sukces świętowały w niedzielne południe
Ares Nowa Sól - U. S. A. Beach Volley Lubsko 2:0 (25:16, 26:24)
Ares Nowa Sól - U. S. A. Beach Volley Lubsko 1:2 (23:25, 25:19, 14:16)
Zamykający rozgrywki dwumecz odbył się w Nowej Soli w niedzielę. Nowosolanki podejmowały ekipę dziewcząt z Lubska.
Zaczęło się dobrze, gładka wygrana nowosolanek w pierwszym meczu pokazała, że tytuł mistrzyń województwa im się należy. I czy to oczekiwanie na medale, czy też dekoncentracja spowodowały, że drugi mecz nowosolanki rozpoczęły porażką. W drugim secie wyrównały, w tie-breaku o włos lepsze okazały się przyjezdne. Szkoda, bo zwycięstwo w ostatnim meczu u siebie byłoby wisienką na torcie.
Niemniej przez cały sezon podopieczne Radosława Abramczyka spisywały się na tyle dobrze, by wygrać ligę młodziczek. - W finałowej rundzie na 12 meczów dziewczyny wygrały 10. Te dwa były już bez znaczenia, grane częściowo rezerwami. To wygląda obiecująco przed Ćwierćfinałami Mistrzostw Polski Modziczek, które gramy w dniach 13-15 kwietnia w Kędzierzynie-Koźlu. Jeszcze nigdy UKS „Ares” nie dotarł do półfinałów, zaledwie udało się wygrać jeden mecz przez kilka edycji ćwierćfinałów. Przygotujemy się dobrze i powalczymy - podsumowuje trener R. Abramczyk.
- Chcę podkreślić, że ten sukces to zasługa również trenerów, którzy pracowali z zawodniczkami w minisiatkówce. Kilka z nich było w kadrze województwa młodziczek, co je kształtowało w szkole podstawowej - dodaje trener siatkarek.
Skład Mistrzyń Województwa: Patrycja Karpińska, Alicja Bielachowicz, Oliwia Szymańska, Adrianna Wróbel, Klaudia Pilichata, Joanna Ogonowska, Ewa Bereżańska, Marta Jasińska, Wiktoria Sieklucka, Vanessa Ozgowicz, Adrianna Kołek, Martyna Klimkowicz, Agata Marczuk, Martyna Sobczak, Oliwia Kluczyńska.
Marek Grzelka
 Siatkarki Aresa, choć tytuł mistrzyń Lubuskiej Ligi Młodziczek zapewniły sobie dwa tygodnie temu, sukces świętowały w niedzielne południe.
|
|
Więcej…
|
|
Olimp i GOKiS zagrają o mistrza NALS |
|
|
|
|
Wpisany przez Marek Grzelka
|
|
czwartek, 22 marca 2012 09:50 |
|
W środę wieczorem odbyły się mecze półfinałowe Nowosolskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki
|
|
Zmieniony: piątek, 30 marca 2012 13:46 |
|
Więcej…
|
|
|
Wpisany przez masa
|
|
piątek, 02 marca 2012 14:19 |
|
Oskubali Sokoła z piór
W sobotę w hali Elektryka odbyła się zaległa, trzynasta kolejka zmagań Lubuskiej III Ligi Siatkówki. Astra Nowa Sól zwyciężyła z UKS Sokół Drezdenko 3:1
Początek meczu należał do gości. Przyjezdni wyszli na początku seta na dwupunktowe prowadzenie i konsekwentnie je utrzymywali. As serwisowy Snocha sprawił, że Astra wyrównała. Kolejny dobry, kąśliwy serwis tego zawodnika i piłka przechodzi na naszą stronę, co skrzętnie wykorzystujemy wychodząc po raz pierwszy w tym meczu na prowadzenie 5-4. Później znowu inicjatywę przejęli siatkarze z Drezdenka, którzy uzyskali bezpieczną przewagę punktową. Przy stanie 8-12 o przerwę poprosił trener nowosolan, Edward Szwec. Zimny prysznic w przerwie nic nie dał, przewaga rywali rosła, w pewnym momencie wynosiła już cztery punkty. Drugi czas trener wziął przy stanie 18-21, ale do końca seta nic się nie zmieniło. Sokół wygrał w pierwszej partii do 21. W drugim secie wydawało się, że goście zmiotą gospodarzy. Na starcie partii koszmar, wynik 0-6 dla Drezdenka. Później jednak nasi odrodzili się niczym feniks z popiołów. Z precyzją chirurga atakowaliśmy nie popełniając jednocześnie głupich błędów. Ostatecznie po zaciętym boju Astra wygrała tego seta 25-23. I właściwie na tym ta relacja mogłaby się skończyć, od tego momentu do końca pojedynku grała już tylko jedna ekipa – Astra Nowa Sól. Sokół zatracił swoje walory, jedynie statystował, po prostu był. Na początku 11-3, nie wiadomo czy to Astra wznosiła się na wyżyny swoich umiejętności, czy to gościom kompletnie nie szło. Wykorzystaliśmy ich słabiutką postawę wygrywając do 13. Następny set był równie udany w dla siatkarzy nowosolskich. Nie pomagały kolejne prośby o czas trenera UKS Sokół Drezdenko. Górowaliśmy w każdym elemencie gry. Mecz zakończył nieudany serwis gości, wygraliśmy tę część 25-18, a cały mecz 3:1. To było cenne zwycięstwo, bowiem powiększyliśmy przewagę nad swoim sąsiadem w tabeli. Astra obecnie zajmuje szóste miejsce, mając jednak jeszcze jeden zaległy mecz do rozegrania. Rywalem KS Orzeł Międzyrzecz.
Astra zagrała w składzie: Witkiewicz, Jung, Nowak, Legieć, Dubeltówka, Snoch, Goltz. Trener zespołu: Edward Szwec.
Mateusz Pojnar
 W sobotę w hali Elektryka odbyła się zaległa, trzynasta kolejka zmagań Lubuskiej III Ligi Siatkówki. Astra Nowa Sól zwyciężyła z UKS Sokół Drezdenko 3:1.
|
|
Więcej…
|
|
Finałowa czwórka nie dla Aresa |
|
|
|
|
Wpisany przez masa
|
|
piątek, 17 lutego 2012 14:34 |
|
Finałowa czwórka nie dla Aresa
W sobotę najważniejszy i jak się później okazało ostatni mecz w sezonie rozegrały kadetki Aresa. Żeby awansować do finałowej czwórki, wystarczyło ograć rywalki z Kostrzyna. Z awansu niestety nic nie wyszło
W pierwszym secie oczy bolały od błędów naszych siatkarek. Mimo tego prowadziliśmy 9-6. Podkreślić trzeba, że te sześć punktów rywalek to nasze nieudane serwisy albo błędy. Dziewczyny były jakieś senne, życia nie było w nich ani atomu. Przyjezdne prezentowały się jeszcze słabiej, każdy „farfocel”, co to go przebiliśmy na drugą stronę wpadał w pole. Ares zwyciężył w tym secie do 19.
Drugi set nowosolanek był straszny, nic nie działało tak jak powinno. Początek wyrównany, 8-9, później nawet to nasze przejęły inicjatywę, prowadząc 14-12. Tyle, że były to ostatnie podrygi konającego, bo ten czternasty punkt był przedostatnim, który udało się wywalczyć Aresowi w tym secie. Cała koncepcja runęła jak domki z kart, nowosolanki były bezbronne jak śpiący niemowlak. W trzeciej partii dziewczyny zaserwowały nam dreszczowiec, niestety bez happy endu. Przegraliśmy do 27. Czwarty, jak się okazało ostatni set w tym sezonie kadetek skończył się naszą porażką 23-25.
Szkoda, że Ares nie dał rady, bo rywalki były bardzo słabe. Recepta była prosta, nie popełniać tyle błędów indywidualnych i włożyć nieco więcej serca w mecz. Niestety podobnie jak niedawno lekarze, nowosolskie siatkarki recepty nie wypełniły. Brak było sportowej złości, lekkiego chociaż zacięcia. A przede wszystkim woli walki.
Mateusz Pojnar
 W sobotę najważniejszy i jak się później okazało ostatni mecz w sezonie rozegrały kadetki Aresa. Żeby awansować do finałowej czwórki, wystarczyło ograć rywalki z Kostrzyna. Z awansu niestety nic nie wyszło.
|
|
Więcej…
|
|