|
W zeszłą sobotę kadeci MKST Astry Nowa Sól rozegrali dwunastą kolejkę zmagań ligowych. Tym razem to był prawdziwy test, bowiem podejmowali u siebie lidera z Sulęcina.
ASTRA: K. Mielczarek, A. Poznański, M. Gawryłkowicz, A. Wójcik, D. Sasin, J. Karasiewicz, A. Zakrzewski, P. Olejniczak, P. Turos, M. Dłuski (l) Goście w tym sezonie nie zaznali jeszcze goryczy porażki. Początek spotkania zapowiadał się obiecująco. Walka toczyła się punkt za punkt, nasi nie ustępowali przyjezdnym nawet na krok. Kilka nieporozumień w naszych szeregach sprawiło jednak, że Olimpia odskoczyła nam na kilka punktów, prowadząc 6-8, a później 8-12. Czas wzięty przez trenera Andrzeja Krzyśkę niewiele pomógł. Jak przystało na lidera, Sulęcin konsekwentnie grał swoje, nie dając wielkiego pola manewru nowosolanom. Górnolotnie mówiąc to po ich stronie była kultura grania. Astra mozolnie stratę odrabiała doprowadzając do stanu 18-19. Wszystko to niestety na marne, jak krew w piach, bo do końca seta punktowała już tylko Olimpia Sulęcin. Początek drugiej partii dla nowosolan był nieudany. Nawet kiedy goście odbijali piłkę nogą bądź głową, to i tak do diaska przebijali. Przy wyniku 2-8 o czas poprosił trener. Po krótkiej przerwie przewaga wzrastała, sam za siebie mówi wynik 9-18. Podopieczni A. Krzyśki byli bez życia, momentami wydawało się, że grają od niechcenia. Seria fatalnych nieporozumień skończyła tego seta, 15-25. W trzecim secie blado wypadaliśmy w literalnie każdym elemencie gry. Szwankowało przyjęcie, niedomagał atak, a i serwis nadawał się do serwisu. W efekcie Astrze szło jakpo grudzie, niby się starali, ale nic z tego nie było. Ostatecznie tego seta przegraliśmy do 11. Na lidera umiejętności nie starczyło, ale trzeba grać dalej. W przyszłą sobotę siatkarze Astry podejmą w hali MOSiR drużynę MSKS Orion Sulechów. Początek o godzinie 11:00, serdecznie zapraszamy kibiców.
Mateusz Pojnar
|