Reklama

Biuletyn Informacji Publicznej

logo_bip

Rzetelna Firma

Rzetelna Firma

Hit rundy jesiennej PDF Drukuj Email
Wpisany przez Marek Grzelka   
czwartek, 10 lutego 2011 16:16

stadion_orze_2008Różne bywają mecze. Odkrywcza myśl, wiem. Ale spośród tych różnych bywają wyróżniające się. Tak jak ten, o którym chciałbym poinformować kibiców piłki.

Rzecz jest nam bliska, bowiem dotyczy potyczki grupowych rywali Arki - Orła Ząbkowice i Celulozy Kostrzyn. Opisywane historie są prawdziwe.

Akcja dzieje się na stadione w Ząbkowicach Śląskich. Jest 11. listopada. Faworytem meczu jest Celuloza, bowiem gospodarze w dotychczasowych 15 kolejkach ugrali 3 punkty po remisach z Arką, Twardym i Promieniem. Jest to pierwszy mecz rundy rewanżowej. Celuloza jesienią w pierwszej kolejce wygrała 4:2. Zatem wydaje się, że to Lubuszanie jadą po punkty. Pamiętam, jak byłem z Arką na Orle ostatnio, wtedy kibice tubylców na głośny okrzyk spikera zawodów "Kto wygra mecz?" odkrzykiwali "Arka". Miło mi zresztą donieść, że relacja live z tego meczu do dziś czytana była ponad 750 razy.

Po kwadransie meczu to jednak Orzeł wychodzi na prowadzenie. Potem, potem już dzieją się cuda wianki. Najpierw gospodarze grają klepkę z przeciwinikiem i ci trafiają w spojenie. Potem obrońcy Celulozy z kolei to samo grają z napastnikami Orła i w 58 minucie jest już 2:0 dla gospodarzy. Odpowiedź jest błyskawiczna, bo po wznowieniu pada gol dla gości, a jej autorem jest Madej. Sęk w tym, że Madej gra w Orle, a bramkę strzela przedziwną. Trafia piłkę niechcący po wrzutce, ta lobem wpada do siatki, ale... wylatuje dziurą w siatce. Prowdzący ten mecz, nasz zresztą sędzia Rafał Redziński, stoi pod słońce i nie widzi, czy gol był, czy nie było. Piłkarze się kłócą, jeden z gości pokazuje, jak wielka jest dziura w siatce, a gospodarze upierają się, że nie było. Pomaga liniowy, gol jest uznany. Potem mamy kolejną akcję. Na jej tle widać trybuny, w Ząbkowicach z jednej strony jest trybuna, z drugiej jest wysoki wał. Na filmie widać, jak jeden z tubylców ów wał wałuje i nie wiadomo, co oglądać, czy akcję, która omal nie zakończyła się swojakiem Celulozy, czy popisy kaskadera. A potem...

Potem obrońca Celulozy Michał Rajkiewicz kasuje z łokcia bez piłki Okrojka, sędziowie tego nie widzą, uderzony mdleje i pada, mecz trwa dalej. Bez gwizdka wbiega na boisko lekarz Orła, sędzia wtedy przerywa mecz. Wjeżdża karetka, Okrojek jest zabrany na nosze, ale ambulans nigdzie z nim nie jedzie, staje na bieżni. W następnym ujęciu widać jak kierowca karetki wychodzi z auta, stoi koło pojazdu kilka chwil a potem wskakuje do karetki. Faulowany wychodzi i siada na ławce rezerwowych.

Ostatni gwizdek. koniec meczu? Nie, nie koniec. Ten mecz trwał jeszcze dwa i pół miesiąca. Tyle bowiem zajęło organom prowadzącym rozgrywki do rozpatrzenia materiału wideo dostarczonego przez gospodarzy z niesportowym zachowaniem Rajkiewicza. Zawodnik pod koniec stycznia został ukarany odsunięciem od sześciu meczów a klub poniesie karę finansową w wysokości 600zł.

Załączam materiał filmowy z tego meczu:

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.

Ważniejsze "akcje"

spojenie 2:15

swojak 3:07

wałowanie 4:20

kasowanie 4:52

A, jeszcze jedno. Pierwszy swój mecz Arka zagra właśnie w Ząkowicach 19. marca

Marek Grzelka

 

Zmieniony: czwartek, 10 lutego 2011 17:07