Cały powiat w gminie Kolsko

Korowód przez całą miejscowość, przepiękne wieńce, maszyny rolnicze, zabawne kostiumy uczestników dożynek i mnóstwo gości. W tym roku dożynki powiatowe zorganizowała niezawodna pod tym względem gmina Kolsko

Impreza została zorganizowana na specjalnie z tej okazji przygotowanym placu przy torach. Ten wyjątkowy dzień rozpoczął się od uroczystej mszy świętej. Następnie kolorowy korowód przeszedł na plac dożynkowy. Wśród gości obecny był starosta Waldemar Wrześniak wraz z przedstawicielami rady powiatu nowosolskiego i powiatowych instytucji. Stawił się prezydent Wadim Tyszkiewicz od kilku lat związany z gminą Kolsko poprzez działkę letniskową w Meszach. Dołączyli samorządowcy z innych powiatowych miejscowości. Oczywiście gospodarzem dożynek był wójt Henryk Matysik, który jak zawsze wraz ze swoimi radnymi starał się, żeby wszyscy goście i mieszkańcy dobrze się bawili. Dożynki musiały rozpocząć się tradycyjnie od wniesienia najpiękniejszych wieńców z regionu oraz od wspólnego łamania się chlebem.

Starostami powiatowych dożynek był młody miejscowy gospodarz Grzegorz Werner wraz ze swoją śliczną żoną Edytą. Widok młodych rolników daje nadzieję, że kolejne pokolenie widzi perspektywę i radzi sobie w tej trudnej branży. Gospodarstwo Wernerów to przede wszystkim wielkie plantacje truskawek dostarczanych nie tylko na lokalny rynek do małych odbiorców, ale także do dużych sieci handlowych.

Wszystkich rolników przywitał wójt Henryk Matysik. – Dziękujemy wam za ciężką pracę i chleb na stole. Susza, jaka dotknęła nasze pola spowodowała, że plony są kiepskie. Nie bez powodu zostały powołane komisje do szacowania szkód. W naszej gminie też są tereny, które dotknęła susza, dlatego nie mamy się z czego cieszyć – przyznał wójt Henryk Matysik. Jednocześnie podkreślił, że w gminie Kolsko poszkodowanym rolnikom została umorzona trzecia rata podatku rolnego.

– Taka była konieczność. Miejmy nadzieję, że przyszły rok będzie lepszy – podkreślił wójt Matysik. W kilku słowach do rolników o trudnej tegorocznej sytuacji mówił też starosta W. Wrześniak.

Elżbieta Szymczak, radna gminy i sołtys Konotopu nie ukrywała, że bardzo się cieszy z dożynek zorganizowanych w jej miejscowości. Nie ukrywała, że pracy było bardzo wiele, ale kiedy już wszystkich widzi się na placu, a pod sceną stają piękne wieńce, zmęczenie nagle mija. – Modliliśmy się, żeby deszcz popadał w trakcie mszy świętej a później pozwolił nam wspólnie połamać się chlebem. Niebiosa wysłuchały naszych próśb – mówi z uśmiechem E. Szymczak. Dodaje, że dziękuje gościom, którzy postanowili minioną sobotę spędzić w Konotopie.

Wyjątkowo dumne ze swojego wieńca były gospodynie ze Stypułowa. Trzeba przyznać, że swoją okazałością dominował nad pozostałymi. – Miał być mniejszy, ale nasz spawacz tak zrobił stelaż, że musiałyśmy zmierzyć się z wyzwaniem – opowiadają z uśmiechem przedstawiciele Stypułowa: Teresa Kostrzyc, Janina Aleksandrów, Eugenia Huzarska, Zdzisława Załek, Elżbieta Zarówna i Stanisław Zarówny. Jednocześnie przyznają, że dożynki są bardzo kolorowe i wyjątkowe.

– W naszej gminie udają się takie imprezy, bo wszyscy na to ciężko pracujemy i bardzo się staramy. Z każdą minutą zabawa coraz bardziej się rozkręca. Dzisiaj prawdziwych rolników jest coraz mniej. My mamy tylko niewielki ogródek z malinami, winogronem, warzywami. W tym roku dużo trzeba było starań, żeby coś wyrosło – zwracają uwagę państwo Małgorzata i Adam Skorupińscy z Kolska.

Furorę na dożynkach zrobiła grupa przebierańców, która swoją pomysłowością, kolorowymi strojami i beztroską zachęcała innych do zabawy. Zgodnie żartowali, że najważniejszy jest dobry humor. W tym z pewnością pomógł wyjątkowy występ Lubuskiego Zespołu Pieśni i Tańca. Z kolei wieczorem do tańca porwała grupa Piękni i Młodzi. Dożynkowa zabawa w Konotopie trwała do rana.

Monika Owczarek

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *