Noc bez alkoholu?

Czy wprowadzić zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 22.00? – takie pytanie zadał mieszkańcom burmistrz Paweł Jagasek. Większość kożuchowian, którzy zabrali głos w fejsbukowej dyskusji, jest przeciwna temu pomysłowi

Znowelizowana została ustawa o ograniczeniu sprzedaży alkoholu. Zgodnie z nowymi przepisami gminy mają m.in. możliwość ograniczenia godzin nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach. Ograniczenia mogą dotyczyć sprzedaży między godziną 22.00 a 6.00.

W związku z nowymi możliwościami burmistrz Kożuchowa chciał wysondować, jakie zdanie na ten temat mają mieszkańcy gminy. Na swoim profilu na Facebooku napisał: „Drodzy mieszkańcy Kożuchowa, Gmina może skuteczniej niż dotychczas ograniczać sprzedaż i spożywanie alkoholu. Umożliwia to znowelizowana ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Planuję w kwietniu wprowadzić pod obrady Rady Miejskiej w Kożuchowie uchwałę ograniczającą sprzedaż alkoholu. Bardzo proszę o Wasze opinie: czy jesteś za tym, by w naszym mieście wprowadzić we wszystkich sklepach zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 22.00, czy tylko w wyznaczonych miejscach?”.

Pod wpisem burmistrza Jagaska pojawiła się lawina komentarzy. Część mieszkańców była oczywiście za wprowadzaniem zakazu, jednak zdecydowana większość twierdzi, że skutki takich ograniczeń byłyby mocno negatywne.

Bartek Stasina: – Akurat ja jestem co najwyżej za kilkoma miejscami. Człowiek czasami wraca po 22 z pracy i po prostu ma ochotę wypić piwo, a przykładowo żony bądź narzeczonej nie ma, aby mu szybciej kupiła. To co? Już nie wypije? Uważam, że kto będzie chciał się narżnąć w trupa, to i tak to zrobi. Zresztą nie przesadzajmy. Nie mamy w Kożuchowie sklepów otwartych 24/7, tylko 2-3 sklepy czynne do 12-1 w nocy”.

Sylwester Grzebielucha: – Proponuję zostawić tak, jak jest. Jeśli ktoś będzie chciał się napić, to jeśli nie dostanie w sklepie, to pójdzie na melinę, które rozkwitną na nowo. Szara strefa powiększy się, zakazy niewiele zmienią. Ameryka przejechała się na prohibicji. Nie bądźmy kolejnymi przegranymi.

Jacek Zwierzyński: – Nie ma sensu wprowadzania czegoś, co i tak nie będzie miało racji bytu. Sklepy na tym stracą, a alkohol dostanie się po staremu – na melinach.

Magdalena Anna Prusik: – Ja mam monopol w samym rynku i tragedii nie ma. Co to da, że Fiamp, który jest dziś czynny do 23.00, będzie po zmianie do 22.00?

Agnieszka Blisko: – Niestety, taki zakaz to powrót tzw. melin. Mieszkałam kilka lat w takiej kamienicy. To był koszmar.
Kamila Dziuba: – Dajcie dorosłym ludziom myśleć za siebie, czy chcą być “alkoholikami” (czyt. ludźmi kupującymi alkohol po 22.00), czy nie. Są przecież dorośli. Jeśli ten zakaz wejdzie w życie, chciałabym zobaczyć ekspedientkę tłumaczącą co drugiemu klientowi po 22, że może sprzedać mu czekoladę i chipsy, ale piwa z lodówki już nie. Chyba przy każdym takim sklepie powinna wtedy stać policja i wyprowadzać awanturników.

Burmistrz podziękował internautom za głosy w sprawie. Teraz, biorąc je pod uwagę, wspólnie z radnymi zastanowi się nad nowymi możliwościami.

Dodajmy tylko, że nowe przepisy, poza omawianym zakazem sprzedaży po godz. 22.00, dają również prawo samorządom do wprowadzania limitu zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych, również tych do 4,5 proc., w tym piwa. Ustawa wprowadza też zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych, za wyjątkiem miejsc do tego przeznaczonych. Dotychczasowe przepisy zawierały zakaz picia w konkretnych lokalizacjach, m.in. na ulicach, placach i w parkach.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Anna Karasiewicz

Publicystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *