Średniowiecze – to brzmi dumnie

Kolorowy korowód ulicami miasta w tym roku zachwycił pomysłowością strojów i ilością uczestników. Wieczorny turniej rycerski przyciągnął widownię z całego regionu. Z kolei niedzielny piknik rodzinny pozwolił zaprezentować się najmłodszym

Wielkie święto Kożuchowa od pierwszych minut zachwycało swoją oryginalnością. Korowód, który przed południem wyruszył spod zamku, był w tym roku wyjątkowy. Na czele jechali rycerze na koniach. Za nimi szli średniowieczni muzycy i młodzież teatralnie machająca chorągwiami. Największy podziw wzbudzali jednak sami mieszkańcy, którzy przebrali się w historyczne stroje. – Jeszcze kilka lat temu osób przebranych było zaledwie kilka, uwagę przyciągali zaproszeni rycerze i ich damy. Dzisiaj jest odwrotnie, to kożuchowianie dominują w historycznych strojach – zauważa jeden z mieszkańców.

Miasto w korowodzie reprezentowali uczniowie wszystkich miejscowych szkół i przedszkoli. Stawili się przedstawiciele gminnych instytucji oraz wielu kożuchowian.

Po korowodzie odbył się koncert zespołu muzyki dawnej, a zaproszeni rycerze mogli uruchomić swoje stoiska z atrakcjami. – Zawsze przychodzę z rodzicami do obozowiska, bo jest tutaj bardzo fajnie. Można jeździć konno, strzelać z łuku, a nawet zobaczyć prawdziwe tortury – podkreśla Hania Bąk. Jednocześnie pokazuje pieczątkę z kwiatów na kawałku lnianej szmatki, którą dostała od średniowiecznej damy. – Zabiorę ją sobie do domu na pamiątkę – zaznacza Hania.

Z łukiem przewieszonym przez ramię maszerowała dumnie Natalka Kowalska. – Rano szłam w korowodzie jako księżniczka, a teraz przyszłam do rycerskiej wioski. Jeździłam nawet na prawdziwym dużym koniu i wcale się nie bałam – opowiada Natalka. Pani Marta, jej mama, potwierdza, że do takiego wydarzenia trzeba było się wcześniej przygotować, szukając w wypożyczalni odpowiedniego stroju. Radość małej księżniczki jest jednak bezcenna.

Alicja Kluz zawraca uwagę, że w Kożuchowie mieszkają dobrzy ludzie, bo zasłużyli na piękną pogodę. – Najpierw w korowodzie trochę się opaliliśmy, a teraz przyszliśmy się odprężyć na pokazach – stwierdza pani Alicja. Monika Kępka dodaje, że rycerze, konie, pokazy to wizytówka ich miasta i jedna z największych atrakcji. – Mając w tle mury, które pamiętają rycerzy z dawnych dziejów dzisiejsze pokazy nabierają dodatkowego wymiaru – zauważa pani Monika.

Z zabawy zadowolony jest burmistrz Paweł Jagasek. Podkreśla, że w turnieju i pokazach wzięło udział ponad dziesięciu konnych, którzy zawsze są atrakcją. – Pokaz husarii przyciągnął tłumy. Rycerze przyjechali z całej Polski. Cieszę się, że się podobają – mówi burmistrz. P. Jagasek zwraca uwagę, że w tym roku uległa zmianie formuła i zamiast pokazów, jakie były w poprzednich latach, teraz jest profesjonalny turniej rycerski. Patronat nad przedsięwzięciem objęła Polska Liga Walk Rycerskich. Zmagania rycerzy odbywały się na poważnie. Każde uderzenie mieczem było punktowane, obowiązywały zasady jak w boksie. Prowadzący wcześniej wyjaśnił, gdzie wolno, a gdzie nie można uderzać mieczem. Uczestnicy byli jednak profesjonalistami. Stawili się bowiem rycerze będący laureatami w tym fachu w Europie i na świecie.

Z kolei niedziela została zarezerwowana dla miejscowych zespołów, grup szkolnych i przedszkolnych.

– Jestem bardzo zadowolony z frekwencji. Mieszkańcy są tutaj o każdej porze, a to świadczy o tym, że jest zapotrzebowanie na takie wydarzenia. Kożuchów słynie z takich właśnie imprez i są one nasza wizytówką oraz atrakcją turystyczną. Dziękuję wszystkim mieszkańcom za udział w korowodzie i uczestnictwo w pozostałych zabawach – oznajmia P. Jagasek.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *