Mały festyn z wielkim sercem

Z całej okolicy przyjechali goście na festyn charytatywny, podczas którego zbierano pieniądze na pompę insulinową dla trzyletniego Boryska

W minioną sobotę w Książu Śląskim odbył się festyn charytatywny na rzecz Boryska, małego chłopca cierpiącego na cukrzycę. – Zawsze o tej porze planujemy podobną imprezę. Tym razem jest ona połączona z akcją charytatywną. Pogoda od rana nas nie rozpieszczała, ale tuż przez startem festynu wzeszło piękne słońce.

Moim zdaniem to też jest znak – mówi Marcin Jelinek, współorganizator festynu oraz radny gminy Kożuchów.

W programie festynu znalazły się dmuchane zamki, gokarty, malowanie twarzy, zaplatanie kolorowych warkoczy oraz stoiska z domowym jedzeniem.

Największym zainteresowaniem cieszyła się jednak loteria z 1220 losami. – Każdy los jest wygrany, zadbali o to mieszkańcy, którzy przez wiele tygodni gromadzili przedmioty. Mamy wiele wspaniałych rzeczy od zabawek, po koszulki, przybory szkolne, kubeczki, piłki, a nawet mikser czy telewizor – wylicza Jagoda Jelinek.

Każda zebrana złotówka trafiała do puszki dla Boryska. Chłopiec biegał radośnie pomiędzy atrakcjami, nie mając świadomości, że to festyn dla niego. – Tak, to prawda, zupełnie nie widać po nim choroby. Borysek jest radosnym dzieckiem, ciekawym świata. Bardzo nie lubi, gdy mu się zmienia wkłucia, a tak nie pamięta na co dzień o swojej chorobie – przyznaje Magdalena Tom, mama chłopca. Wszystko zaczęło się rok temu, kiedy Borys trafił do szpitala z zapaleniem płuc.

Badania krwi wykazały zaburzenia i niewłaściwy poziom cukru. Przez kolejnych kilka miesięcy wyniki były dobre. – Niestety, była to taka zasłona dymna. Temat wrócił nieodwracalnie, a Borys musi przyjmować insulinę. Nikt nie potrafi wyjaśnić, skąd u niego cukrzyca w tak zaawansowanym stadium. Nikt w rodzinie nie jest cukrzykiem. W sumie to szczęście, że choroba została tak szybko zauważona, bo normalnie nie sprawdza się tak małym dzieciom poziomu cukru – stwierdza pani Magda.

Borys jest stale na pompie insulinowej. Rodzina chłopca potrzebuje pomocy w kupnie pompy nowej generacji, bardziej intuicyjnej, a tym samym bezpieczniejszej dla dziecka. Nowoczesne pompy w odpowiednim momencie zatrzymują podawanie insuliny. Uruchamia się też w nich alarm, gdy poziom cukru spada. Taki sprzęt kosztuje jednak 17 tys. zł plus osprzęt za minimum 500 zł. Rodzice Boryska nie są w stanie kupić takiej pompy, dlatego z pomocą przyszli mieszkańcy Książa.

– Mamy stały kontakt z rodziną, która ostatnio kupowała taką pompę. Dlatego dokładnie wiemy, ile kosztuje i co dodatkowo potrzeba – oznajmia pani Magda. Kupno pompy ułatwi chłopcu życie, ale przede wszystkim zapewni mu bezpieczeństwo. W akcję charytatywną zaangażowali się policjanci i strażacy. Największą sensacją były jednak odwiedziny żużlowca Patryka Dudka. – Przyjechaliśmy specjalnie z Zatonia. Festyn jest wspaniałą rodzinną zabawą. Czujemy się tutaj jak u siebie ale najważniejsze, że możemy pomóc – mówi Joanna Szygenda.

Z pomocą dla chłopca pospieszyła także pani Marta z Zielonej Góry. – Mamy tutaj znajomych i chcieliśmy się włączyć do akcji. Córka Honoratka jest zachwycona, a my staramy się wspierać chorego chłopca – zaznacza pani Marta.

 

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *