Jeśli zasłabnąć, to w Mirocinie Górnym

Ze wszystkich stron miejscowości schodzili się mieszkańcy na profesjonalny kurs pierwszej pomocy zorganizowany przez miejscową straż pożarną

W piątkowe popołudnie w świetlicy wiejskiej zebrali się wszyscy, którzy chcą wiedzieć, co robić, gdyby przyszło udzielać komuś pierwszej pomocy. Przyszli dorośli mieszkańcy i rodziny z dziećmi, nie brakowało też nastolatków, którzy stawili się sami z siebie.

Każdy usiadł przy przygotowanym dla niego stanowisku z notesem i kolorowymi mazakami. Profesjonalni zawodowi ratownicy medyczni z nowosolskiego szpitala przygotowywali się do szkolenia. Na specjalnych matach leżały przygotowane fantomy, defibrylatory, apteczki i torby ze sprzętem pierwszej pomocy. Na środku ustawiono rzutnik, który wyświetlał obrazy do tego, o czym opowiadał ratownik.

Bezpłatny czteromiesięczny kurs pierwszej pomocy przedmedycznej został zorganizowany dzięki zaangażowaniu miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Projekt „Widzę, słyszę, czuję, REAGUJĘ – uczymy pierwszej pomocy” uzyskał finansowanie z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich na lata 2014-2020.

 

Kurs potrwa do października. Od pierwszego spotkania w czerwcu nie brakuje chętnych do brania w nim udziału. Zwykle przychodzi około 30 osób. – Doszliśmy do wniosku, że przyszedł czas na to, żeby szkolić nie tylko samych siebie, ale również zorganizować kurs pierwszej pomocy – jest bardzo ważny i każdy powinien go przejść. Dzięki umiejętności udzielania pierwszej pomocy można uratować komuś życie, dać poszkodowanemu drugą szansę. Po drugie, sami dla siebie nauczmy się tego minimum, kilku naprawdę prostych czynności, dzięki którym unikniemy sytuacji, w których pozostajemy bezradni, nie wiemy, co zrobić, przyglądamy się ludzkiej tragedii jak wszyscy inni dookoła. Tematyka spotkań jest obszerna i zróżnicowana, każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie – zachęca do udziału Andrzej Staroszczuk, wiceprezes OSP Mirocin Górny i jednocześnie koordynator projektu. – Jego napisanie zajęło mi ponad miesiąc, ale czuję ogromną satysfakcję, gdy widzę efekty. Mieszkańcy z kilku miejscowości chętnie biorą udział w zajęciach, zadają pytania, chętnie ćwiczą i po trzech godzinach zajęć wychodzą uśmiechnięci – dodaje A. Staroszczuk.

Młodzież z Mirocina Górnego od lat z sukcesami bierze udział w zawodach strażackich oraz wszelkich konkursach pożarniczych. Jednym z takich zawodników jest Amelia Bobowska, która na szkolenie z udzielania pierwszej pomocy przyszła z bratem Jankiem. – Jestem tutaj, bo chcę nauczyć się robić sztuczne oddychanie. Wiem, że trzeba dmuchać i uciskać klatkę piersiową.

Postanowiłem, że w przyszłości zostanę strażakiem – zapowiada Janek Bobowski. Amelia dodaje, że robiła kilka razy sztuczne oddychanie na fantomie i na szczęście nie musiała jeszcze na żywo. – Jeśli jednak będzie trzeba, wiem, co należy zrobić – zaznacza.

– Cieszę się, że mogę brać udział w tych zajęciach. Każde kolejne spotkanie uczy mnie czegoś więcej. Dobrze, że w naszej miejscowości dzieją się takie rzeczy. Każdy ze wsi powinien przyjść – przekonuje Kacper Zambroziewicz. Z kolei Tomaszowi Muszyńskiemu nawet nie przeszkadza, że trzeba robić notatki w wakacje.

Kolejne spotkanie z ratownikami medycznymi już w przyszły piątek w Wichowie oraz w najbliższą niedzielę w Mirocinie Górnym.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *