Himalaistka rodem z Kożuchowa nie żyje

Podczas ataku szczytowego w Nepalu zmarła polska himalaistka Rita Bladyko. Pochodziła z Kożuchowa. Miała 50 lat

Jako pierwsza o śmierci himalaistki poinformowała Magdalena Gorzkowska, która zdobyła szczyt Manaslu 27 września ok. godziny 6.30 rano. Była uczestniczką innej wyprawy. Z jej relacji wynika, że spotkała Bladyko na wysokości ok. 7,5 tys. m i sprowadziła ją do obozu na wysokości poniżej 7 tys. m i pozostawiła ją pod opieką jej tragarzy.

Marzenia o wspinaczce

– Ok. 500 m przed C4 spotkaliśmy Polkę Ritę Bladyko z jej Szerpami (szerpa – tragarz wysokogórski – red.). Jej stan był bardzo nieciekawy, nie wiedziała, kim jest i gdzie jest. Udało mi się namówić ją, że trzeba koniecznie schodzić w dół. Powiedziałam Szerpom żeby związali ją i ciągnęli w dwójkę do C4. Tak też zrobili. Zadzwoniłam do bazy i powiedziałam, że koniecznie trzeba Ritę ściągnąć na dół helikopterem. Szef bazy powiedział, że zaciągną ją do C3 i tam przyleci helikopter. W C4 dopilnowałam, by dostała tlen z butli, herbatę i ciepły śpiwór. Widziałam, że ludzie się nią zajmują i jest obok kolega z grupy. Zaczęliśmy schodzić do C3. Tam po prostu z Pembą padliśmy i zasnęliśmy… Wejście bez tlenu z butli jest bardzo wyczerpujące, więc w końcu mnie dopadło. Słyszałam głos Rity, jej Szerpa podał informację do Bazy, że jest z nią lepiej. Dziś rano obudziła mnie informacja, że Polka nie żyje… – napisała Gorzkowska na swoim profilu na Facebooku.

Dalszą cześć artykułu przeczytasz w e-wydaniu “TK”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *