Żeby Paulina mogła żyć

– Mam na imię Paulina, mam dopiero 26 lat i niestety już w tak młodym wieku przyszło mi się zmagać z chorobą nowotworową – mówi kożuchowianka Paulina Jener. Dwa dni przed swoimi 25. urodzinami dowiedziała się, że choruje na raka żołądka z przerzutami na inne organy. Przyjaciele robią dla niej akcję charytatywną

Rodzina i znajomi Pauliny mówią, że jest ciepła, wielkoduszna i życzliwa. Zawsze sama pomagała innym, dziś to ona potrzebuje pomocy. Od prawie roku zmaga się z gruczolakorakiem. Ma przerzuty na węzły chłonne, lewe płuco, wątrobę, dwa guzy na jajnikach – oba wielkości 15 cm, również przerzuty na kości kręgosłupa. Teraz przyjmuje chemio- i radioterapię.

Polskie szpitale nie dają Paulinie szans, dlatego zbiera pieniądze na dalsze leczenie za granicą. – Leczenie jest bardzo kosztowne – przyznaje Paulina. – Potrzebujemy pieniędzy na wyjazdy do szpitali, pobyty w klinikach, wykupienie lekarstw i zastrzyków na krzepliwość krwi, zakup łóżka szpitalnego, na zakupienie tlenu, opatrunków, bandaży, gazików, płynów do dezynfekcji ran. To wszystko kosztuje, a nam powoli kończą się środki do życia.

Żeby podołać wszystkim kosztom leczenia, Paulina utworzyła z rodziną zbiórkę pieniędzy i licytację. Zachęcamy do pomocy! W akcję można się zaangażować na facebookowej grupie „Pomóżmy Paulinie w walce z rakiem!” i na portalu zrzutka.pl – hasło „Zbieramy na nowe życie – bez bólu i raka”.

Paulina pogodziła się już z tym, że nigdy nie będzie mogła mieć dzieci i założyć rodziny. Mimo wszystko walczy, żeby żyć i cieszyć się życiem. Pomagają jej najbliżsi. – Chcemy coś dla niej zrobić. Każdy z nas ma taką potrzebę, a ona musi nam w zamian obiecać, że się nie podda – podkreśla Katarzyna Wardzyk, dobra koleżanka Pauliny. – Postanowiliśmy, że musimy spełnić jedno z jej marzeń – ona chce spotkać się z grupą ludzi zaangażowaną w pomoc w jej leczeniu. Dlatego zorganizujemy dla niej coś w rodzaju spotkania.

To spotkanie odbędzie się 17 listopada o godz. 16.00 w kożuchowskim zamku. Katarzyna:

– Chcemy, by to spotkanie było dla każdego z nas niezapomniane, ale przede wszystkim dla Pauliny. Mamy kilka niespodzianek, liczymy na pomoc dobrych ludzi. Nie możemy Pauliny tak po prostu oddać. Wierzymy że uda się jej wyzdrowieć. Ma jeszcze wiele do zrobienia.

Licytacje, zbiórka pieniędzy i nadchodzące spotkanie dodają dziewczynie sił i możliwości do walki z nowotworem. Zachęcamy do pomagania. Za każdą formę pomocy Paulina jest bardzo wdzięczna.

Do tego tematu jeszcze wrócimy.

Paulina Muszyńska

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *