Zimowo-wiosenna ofensywa rockowa

Róże Europy zagrają w Kaflowym 28 stycznia (sobota). Wstęp 30zł (przedsprzedaż) i 40zł (w dniu koncertu) (fot. Facebook zespołu)

– Właśnie rusza sprzedaż biletów na Róże Europy, wczoraj Nocny Kochanek oficjalnie ujął koncert u nas w swoich koncertowych zapowiedziach, dziś telefon, że potwierdza się Kat – Michał Półtorak zdejmuje kurtkę posyłając to zdanie na jednym wydechu. Bo fakt, że w Kaflowym na dobre zaczęło bulgotać, wiadomo od jakiegoś czasu, zatem pomyślałem, że dobrze będzie się spotkać i jakoś to wszystko usystematyzować.

Michał w posiadanie tego muzycznego przybytku wszedł w listopadzie. Kiedy gruchnęła wieść, że z Kaflowego rezygnuje wcześniejszy jego właściciel, Krzysiek Kluba, lokalni fani zamarli, że skończą się wypady na rozmaitej maści szarpidrutów.

– Myślę, że Krzysiek ukierunkował ten lokal w dobrą stronę, dlatego nazwa i klimat Kaflowego zostaną bez zmian. Jednak po tylu latach nowa energia jest wskazana – mówił nam w połowie listopada M. Półtorak, uspokajając fanów mocniejszego brzmienia. Warto chyba tutaj jeszcze wrócić do Krzyśka Kluby. Sam przyznał, że na prowadzenie lokalu w taki sposób, jak chciałby, po prostu nie ma czasu. A jak ma robić coś nie do końca na 100 procent, to woli tego miejsca nie zepsuć i lejce przekazać komuś, kto wie, jak ten lokal ma działać. Tak Kaflowym „woźnicą” został Michał.

Na początku miał dwa duże testy – koncerty legend, Farben Lehre i Kobranocki. W Nowej Soli z koncertami rockowymi bywa różnie, nie ma schematu. Czasem z trudem udawało się sprzedać 30 biletów na koncert, choć kosztowały 10zł. Więc zrobienie koncertu znanej marki za 30 zł, to jest skok do basenu bez gwarancji, że lód nie skuł tafli.

Co się okazuje? Że po latach chudszych, nowosolanie są w stanie wyjąć z portfela banknot lub dwa, żeby pójść na koncert znanego zespołu.

Sporo w tym sentymentalizmu, na Farbenów wielu z uczestników ich koncertu w Kaflowym chadzało za młodu, zespół ściągnął ludzi spoza Nowej Soli. Kobranocka to także zespół, na który chodzi się raczej z sentymentu, tu nie zaskoczą cię nowe brzmienia. Ale oba zespoły to także gwarancja pewnego poziomu, tłuką się na scenie od trzech dekad i nawet przez sen daliby dobry koncert.

– I takie jest założenie główne, ściągać marki znane, rozpoznawalne, które gwarantują jakość i frekwencję na zadowalającym poziomie. To są duże koszta, ale żeby bar żył, muszą w nim być ludzie. Na Kobranockę, która była tydzień po Farben Lehre, sprzedało się ponad sto biletów – mówi Michał.

Ale dodaje też, że nie samymi sławami będzie publikę w Kaflowym karmił. Zaznacza, że będą miejsca i na inne smakołyki. – W planach prócz tych dużych marek mamy choćby koncert Saszy Boole, fajne, folkowo-bluesowe granie chłopaka, który robi furorę. Planujemy też solidny set trzech mocnych kapel z cięższym brzmieniem. Wracamy także z czwartkowymi Klubami Komedii, „Śmiechowe Czwartki” będą dla tych, którzy lubią oglądać rozmaitych standuperów, to na pewno fajna rozrywka. Ale każda z tych imprez musi gwarantować jakość. Wiesz, 30 zł za dobry koncert to nie jest dziś dla ludzi majątek, chętnie zapłacą, by zobaczyć znany zespół i to na pewno cieszy. Raz w miesiącu nowosolanin może przyjść na fajny koncert, nie trzeba nigdzie jechać. A potrafimy ściągnąć fana z innych miast, jeśli zobaczy u nas koncert zespołu, który ceni. Trochę jesteśmy w cieniu Zielonej Góry, trzeba umiejętnie lawirować, dobierać repertuar, żeby się nie powtarzać. Chciałoby się zrobić koncert topowego zespołu, ale tu stawki są nie do przyjęcia jak na dziś, może kiedyś się to zmieni – mówi szef Kaflowego.

Co nas czeka w najbliższym czasie? 28 stycznia to koncert Róż Europy, których specjalnie reklamować nie trzeba. Podobnie jest z Katem i Romanem Kostrzewskim, którzy zagrają tu 9 kwietnia. Między nimi zaś według mnie strzał perfekcyjny – Nocny Kochanek, zespół, za którym szlocha studencka i nie tylko polska, geniusze, którzy z jednej strony grają perfekcyjny heavy metal w starym stylu, ale warstwa liryczna jest kompletnie od czapy – z jajem, dotykająca klasycznych zmartwień polskiego fana tej muzyki – braku dziewczyny, alkoholu, ciemnych mocy, wakacji, weekendowych ekscesów. I ten koncert w Kaflowym wybrzmi 25 lutego.

Szczegóły wszystkich tych koncertów kibice mocnego łupania znajdą w Tygodniku Krąg, zapowiedzi tych koncertów jak i relacje z nich na pewno będą dostępne u nas, zarówno w wresji papierowej jak i internetowej.

My na koncerty do Kafla zapraszamy już dziś. Śledźcie fanpage Kaflowy Music Cafe.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *