Pulmonolog: Smog to poważny problem

Wracamy do tematu, który poruszaliśmy na naszych łamach przed kilkoma tygodniami w tekście „Jak to jest u nas ze smogiem?”. Sprawdzaliśmy, czy Nowa Sól powinna bić na alarm.
-Nawet ze względu na wzmożoną teraz kampanię medialną do naszego wydziału nie trafiają zapytania związane z tym problemem – uspokajała wtedy na naszych łamach Beata Pietrzykowska, szefowa Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska nowosolskiego magistratu.

Po publikacji tego artykułu skontaktował się z nami Sławomir Gąsior, mieszkaniec ul. Kosmonautów, zbulwersowany tym, co wyczytał w artykule.
– Urzędnicy wskazują w nim, że problem smogu w Nowej Soli na dziś nie występuje. Trudno mi zrozumieć taką postawę. Problem „niskiej emisji” związanej z paleniem byle czym w piecach „kopciuchach” powoduje w miesiącach jesiennych, zimowych i wczesnowiosennych skażenie powietrza wpływające na stan zdrowia ludzi. Powietrze w Nowej Soli jest przesycone duszącym dymem. Mieszkam na ulicy Kosmonautów i codziennie po południu i wieczorem próbuję nie wpuszczać do domu trującego powietrza. Z okien widzę dym buchający w komina sąsiada, a na ulicy Struga mieszka kolejny megatruciciel. Śnieg na podwórku po jednym dniu jest… czarny – denerwuje się S. Gąsior. Dodaje, że filtry w centrali wentylacyjnej w domu muszą być wymieniane raz na dwa tygodnie, bo zaraz są całe czarne! – Emitowany dym niesie się po całym Zatorzu i Osiedlu Konstytucji 3 Maja. To, że w Nowej Soli nie ma stacji monitorowania jakości powietrza, nie uzasadnia twierdzenia, że problem nie istnieje – dodaje S. Gąsior.

Sprawdziłem w nowosolskim urzędzie miasta, czy po naszej publikacji o smogu w urzędzie zaczęły mnożyć się telefony i zapytania o smog. Okazuje się, że nie:
– Prócz jednego zgłoszenia od pana z domków jednorodzinnych na Zatorzu nie było innych zapytań o problem smogu – odpowiada Beata Pietrzykowska, naczelnik wydziału GKŚ w nowosolskim urzędzie miasta. Były za to zgłoszenia dotyczące podejrzenia, że ktoś może palić czymś niedozwolonym. – One się nie potwierdziły, a podczas kontroli straży miejskiej okazywało się, że te wskazywane przez sąsiadów osoby palą węglem złej jakości, czyli czymś, co jak najbardziej jest u nas dozwolone – mówi B. Pietrzykowska.
To, że palimy opałem złej jakości, determinuje często zasobność naszych portfeli. Należy jednak jasno powiedzieć, że jest to ze szkodą dla nas wszystkich: – Palenie opałem gorszej jakości jest także szkodliwe i to najbardziej odczują nasze dzieci i wnuki – przypomina strażnik miejski Jacek Baranowski.

O głos ekspercki w tej sprawie poprosiłem dr Wiesławę Warężak-Nowak, nowosolską internistkę i pulmonologa. – Wdychanie takiego zanieczyszczonego powietrza wywołuje reakcje obronne organizmu człowieka, takie jak kaszel, nasilenie wydzielania śluzu w drogach oddechowych. Reakcje te mają na celu usunięcie pyłu, który dostał się do układu oddechowego. Następny mechanizm obronny to skurcz oskrzeli. W konsekwencji odczuwamy duszność, organizm jest słabiej dotleniony, serce musi z większą siłą pompować krew, co powoduje zmiany w całym układzie sercowo-naczyniowym – mówi nowosolska internistka.
Zaznacza, że problemy te dotyczą głównie osób, które już chorują na przewlekłe choroby układu oddechowego, takie jak astma oskrzelowa czy  przewlekła obturacyjna choroba płuc.
– Oddychanie w atmosferze smogu powoduje częstsze zaostrzenia tych chorób i dużo cięższy ich przebieg. U dzieci narażonych na działania smogu częściej występują kaszel, objawy nieżytu górnych dróg oddechowych, a także częstsze infekcje zarówno wirusowe jak i bakteryjne – zauważa dr Warężak-Nowak.

I dodaje bez cienia wątpliwości: – Długotrwała ekspozycja na związki występujące w smogu zwiększa ryzyko alergii, sprzyja zapaleniu błony śluzowej oskrzeli, upośledza funkcje obronne dróg oddechowych ułatwiając zakażenia bakteryjne i wirusowe. Oddychanie zanieczyszczonym powietrzem zwiększa zapadalność na nowotwory układu oddechowego. Oczywiście palenie papierosów jest głównym czynnikiem zachorowania na raka płuca, ale coraz częściej występuje on u osób młodych, które nigdy nie paliły, mieszkają natomiast w miastach o dużym zanieczyszczeniu powietrza – zauważa nowosolska internistka. Jednocześnie przypomina, że nikomu chyba nie trzeba przypominać, jak groźny jest rak płuc. – Mimo znacznego postępu, jaki dokonał się w medycynie, nadal przegrywamy walkę z tą chorobą (przypomnijmy, że Światowy Dzień Walki z Rakiem obchodziliśmy w ubiegłą sobotę –  dop.red). Lepiej jest zatem zadbać o czystość powietrza, zdecydowanie lepiej zapobiegać chorobom, niż je leczyć. Zmniejszenie emisji szkodliwych związków do atmosfery będzie miało więc same zalety. Oprócz wspomnianej walki z nowotworami poprawimy zdrowie naszych dzieci, nas samych i osób starszych. Jest o co walczyć – nie ma żadnych wątpliwości dr Warężak-Nowak.
Mariusz Pojnar

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *