Tirem pod dom lub winna nawigacja

Tiry przejeżdżające przez centrum miasta to coraz rzadszy widok, ale wciąż się zdarza. Komendant straży miejskiej Ryszard Podgórny, zastępca komendanta policji Robert Siemion i wiceprezydent Jacek Milewski spotkali się z dziennikarzami, żeby podsumować trwającą akcję eliminowania wielotonowych ciężarówek ze śródmieścia. – Początkowo szło trudno, ale dzięki cyklicznym działaniom staliśmy się skuteczni. Strażnicy nie mają uprawnień do zatrzymywania samochodów w ruchu, dlatego odbywają się wspólne patrole z policją – mówi komendant R. Podgórny. Zaznacza, że w tym roku odbyło się już 40 wspólnych służb. Pierwszego dnia łączonego patrolu doszło do zatrzymania kierowcy tira, który usiłował przejechać mostem podnoszonym nad kanałem portowym.
– W efekcie eliminowania tirów ze śródmieścia nałożyliśmy od stycznia 11 mandatów i skierowaliśmy siedem wniosków do sądu o ukaranie. W sumie skontrolowaliśmy 100 ciężarówek – informuje zastępca komendanta R. Siemion. Zwraca uwagę, że część ciężarówek ma prawo wjazdu, bo kierują się wyznaczonymi ulicami do Karton-Paku lub Rachemu. Kierowcy, którzy łamią prawo, otrzymują mandat w wysokości 500 zł. R. Siemion przyznaje, że wielu tłumaczy się złym prowadzeniem przez nawigację. – Przy wjeździe do miasta stoją jednak znaki zakazu wjazdu dla samochodów powyżej 15 ton i do nich powinni się stosować. Tłumaczenie nawigacją nic nie daje – podkreśla R. Siemion.
Wiceprezydent Milewski przypomniał historię wprowadzania kilka lat temu zakazu wjazdu do centrum dla samochodów powyżej 15 ton. – Duże zasługi ma komendant policji Sławomir Tomal. To dzięki panu Tomalowi udało się usiąść do partnerskich rozmów na ten temat. Dzisiaj jest nam lżej i mamy mniej tirów w mieście – dziękował byłemu już komendantowi nowosolskiej policji J. Milewski. Wiceprezydent podkreślił, że ideą miasta jest zakaz wjazdu do centrum samochodów powyżej 3,5 tony, a nie tylko 15 ton. – Zdajemy sobie sprawę, że może to być trudne ze względu na busy wyładowane towarem. Dlatego bierzemy też pod uwagę wprowadzenie zakazu powyżej 5 ton. Jesteśmy na ten temat w trakcie rozmów z policją – mówi J. Milewski. Przypomina jednocześnie, że chcąc zamknąć miasto dla ciężkich aut, potrzebne były drogi. W ostatnich latach mocno poprawiła się infrastruktura, powstało wiele nowych jezdni. Brakuje przedłużenia obwodnicy południowej do mostu. Potrzebna jest droga odciążająca centrum z samochodów jadących do Karton-Paku i Rachemu. W tym celu miasto przymierza się do dokumentacji drogi przez Dozamet, która zaczynałaby się w rondzie Dozametu i dalej w ul. Brzozową wpadała do skrzyżowania ulic Wyspiańskiego i Hutniczej. – Dopiero, gdy powstanie pełny ring wokół śródmieścia poważnie pomyślimy o rozszerzeniu zakazu. Może to potrwać jeszcze dwa lata – zdradza wiceprezydent Milewski.
– Do redakcji TK Czytelnicy zgłaszali problem parkującego tira przy ul. Okrężnej. To nie jedyne miejsce, gdzie ciężarówki parkują w niedozwolonych miejscach. Co w tym temacie robią służby? – dopytujemy zastępcy komendanta R. Siemiona.
– Znam ten problem. Ustaliliśmy kierowcę tego tira, okazało się, że mieszkał w pobliżu. Mężczyzna otrzymał mandaty, a gdy to nie pomagało, skierowaliśmy w nioski do sądu o ukaranie – informuje R. Siemion. Potwierdza, że dochodzi do pojedynczych przypadków parkowania tirów w mieście. Najczęściej są to osoby, które wpadły na pomysł podjechania pod sam dom.
– Z pewnością potrzebujemy parkingu dla tirów. Intensywność pracy na strefie sprawia, że jest coraz większy ruch tirów. Mamy działkę na taki parking, ale musi znaleźć się prywatny inwestor, który zechce stworzyć infrastrukturę. Wspólnie z policją i przedsiębiorcami szukamy rozwiązania tego problemu – zauważa J. Milewski.

Monika Owczarek

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *