Na basenie najważniejsze jest bezpieczeństwo

Monika Owczarek: Jak do tego doszło, że ostatecznie zapadła decyzja, że Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji będzie zarządzał nowosolską pływalnią?

Grzegorz Rogula: Nie było to pewne od początku. Pojawiały się różne warianty. Ze względu na rozliczenia finansowe pod uwagę była brana spółka. To nie zawsze jednak ma sens, bo miejskie baseny przynoszą straty. Rozważane było podpięcie basenu pod dom kultury. Trzeba mieć świadomość, że pływalnia to pewnego rodzaju misja. Wiąże się bowiem z możliwością swobodnego korzystania przez mieszkańców, nauką pływania dla dzieci, formą integracji i sportu.
Kiedy się dowiedziałem, że basenem będzie zarządzał MOSiR, trochę się początkowo wystraszyłem (śmiech), ale po chwili bardzo ucieszyłem. Czeka nas wielkie wyzwanie, co mobilizuje, pobudza do działania. Jesteśmy jednostką prężnie działająca i poradzimy sobie.

Basenu jeszcze nie ma, a pan podobno już ma pełne ręce roboty na etapie przygotowania inwestycji.

Z każdym tygodniem coraz więcej wiem o funkcjonowaniu basenów w Polsce. Teraz jesteśmy na etapie tworzenia, projektowania, nanoszenia poprawek. Dla mnie to ważne, że już mogę wnosić pewne istotne uwagi. Regularnie spotykam się z zarządcami lubuskich basenów w Zielonej Górze, Sulechowie, Międzyrzeczu, Drzonkowie. Uczestniczę w konferencjach organizowanych przez Stowarzyszenie Baseny Polskie. Spotkania z kilkudziesięcioma dyrektorami obiektów wodnych, wymiana poglądów, doświadczeń, to bezcenne źródła informacji. Okazuje się na przykład, że coś sobie w Nowej Soli zakładamy, a zmieniające się przepisy i zasady bezpieczeństwa sprawiają, że musi to wyglądać inaczej. Początkowo zakładaliśmy zatrudnienie sześciu ratowników, a teraz już wiem, że na takim obiekcie, jak nasz, musi być dziewięciu. Rozmawiamy z autorytetami zajmującymi się wypadkami na basenach i różnego rodzaju ekstremalnymi przypadkami. Uzyskaną wiedzę i wskazówki staramy się stosować u nas. Dla zarządcy najważniejsze jest bezpieczeństwo, zdrowie i życie ludzi. Lepiej nie budować basenu, mieć ujemny wynik finansowy, niż miałoby się komuś coś stać. Nie wolno nam oszczędzać na bezpieczeństwie.

Co dokładnie składa się na bezpieczeństwo na basenie?

Jest to szereg bardzo różnych rzeczy. Od rodzaju płytek, klasy antypoślizgowej, szerokości schodów. Powstaje wielki problem, jeżeli ludzie zaczynają się na płytkach przewracać. Dlatego trzeba tego bardzo pilnować na etapie projektowania. Tak samo ze wszystkimi barierkami. Każdy element musi być bardzo dokładnie opisany. Tzw. Audyt Bezpieczeństwa tworzony przez firmy, które się w tym specjalizują, precyzyjnie określa liczbę ratowników, miejsca w których mają dyżurować, wyposażenie dotyczące bezpieczeństwa. Dla nas to obowiązek do wykonania i później do przestrzegania.
Zanim wybudujemy nasz basen, wezmę udział jeszcze w kilku konferencjach. Uczymy się na bieżąco, tym bardziej, że wychodzą kolejne ważne sprawy. Od strony technicznej czuwa nad wszystkim Andrzej Drozdek naczelnik inwestycji z urzędu miasta. Konsultujemy ważne rzeczy dotyczące instalacji, uzdatniania wody, wentylacji, dozowników chemii.

Miejski ośrodek sportu ze względu na przybywającą bazę sportową z roku na rok się rozrastał. Mając jeszcze basen stanie się wielką firmą zatrudniającą kilkadziesiąt osób.

Kiedy czternaście lat temu zaczynałem pracę w MOSiR, było około 25 etatów. Teraz mamy ich 45. Przy basenie dojdzie kolejnych ok. 30: wspomniani ratownicy czy konserwatorzy z licznymi uprawnieniami elektrycznymi, hydraulicznymi. Pozwoli nam to poradzić sobie w przypadku drobnych awarii.  Na etapie inwestycji wyłonimy już głównego konserwatora, żeby każdego dnia na budowie widział, jak powstają instalacje. Dodatkowo zatrudnimy kasjerki, osoby sprzątające, marketingowca. Mamy dwa lata do otwarcia, żeby się dobrze przygotować.
MOSiR jest dużą i prężnie działającą firmą na różnych polach. Jesteśmy na pierwszej linii frontu jeżeli chodzi o zarządzenia takimi wizytówkami Nowej Soli jak: port, przystań, Park Krasnala I i II, powstały Park Linowy, Kacza Górka. Dodatkowo zarządzamy obiektami sportowymi jak orliki, boiska wielofunkcyjne czy stadion. Przez ostatnie lata powstała profesjonalna, nowa baza sportowa i w większości wyremontowana stara. Dbamy o wysoki poziom zarządzania. Jestem pewien, że z basenem też sobie poradzimy. Obiekt będzie miał dobrą lokalizację, bo w najbliższej okolicy nie ma basenu. To duży potencjał. Przy aktywnym wychodzeniu do klienta powinniśmy mieć wysokie obłożenie.

A pan będzie pływał w nowosolskim basenie?

(śmiech) Pływam bardzo dobrze, jestem po Akademii Wychowania Fizycznego. Zdobyłem funkcjonujące kiedyś uprawnienia pływackie tzw. „żółty czepek”. Na pewno będę pływał w naszym basenie. Zapewniam, że regularnie i osobiście będę sprawdzał jakość wody. Dzisiaj dla nas basen jest priorytetem. W niedalekiej przyszłości musimy się też przygotować do powstania hali sportowej obok pływalni.
Dziękuję za rozmowę

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *