Tunel kosztem przejazdu na 1 maja?

Wiceprezydent Jacek Milewski był dziś w Warszawie na rozmowach z PKP PLK w sprawie tunelu pod torami w ulicy Wojska Polskiego. Spółka jest za, ale stawia warunek


O możliwości powstania tunelu pod torami w ulicy Wojska Polskiego w Tygodniku Krąg pisaliśmy kilka tygodni temu. Dziś, 19 maja, wiceprezydent Nowej Soli Jacek Milewski był w tej sprawie na rozmowach z PKP PLK.

Realizacja tego projektu znalazła poklask ze strony kolei. Jest ogromna szansa na powstanie tunelu w ul. Wojska Polskiego dla samochodów, rowerzystów i pieszych, ale pod pewnym warunkiem: zostanie zlikwidowana możliwość przejazdu aut na dzisiejszym przejeździe w ul. 1 Maja. Tam powstałyby tunele pod torami dla pieszych i rowerzystów.

Minusy? Z pewnością nie byłoby to dobre rozwiązanie dla tych kierowców samochodów, którzy z przejazdu korzystają często, np.: dla mieszkańców os. XXX-lecia.

Ale nie można nie widzieć plusów takiej możliwości. Nowy tunel dałby możliwość ciągłego, nieprzerwanego przejazdu samochodów ulicą Wojska Polskiego. Ci, którzy choćby wczoraj w godzinach popołudniowych czekali na otwarcie szlabanów ponad 20 minut i klęli na czym świat stoi, takie rozwiązanie przyjęliby z ulgą.

Pamiętajmy, że drugi ciągły przejazd przez tory oferuje wiadukt na ul. Staszica, z którego mogliby korzystać mieszkańcy os. XXX lecia.

Na dziś mamy jeden wiadukt dający możliwość przejazdu przez tory bez konieczności czekania pod szlabanami plus dwa przejazdy zamknięte łącznie przez kilka (!!!) godzin dziennie, gdzie w oczekiwaniu na przejazd tworzą się czasem kilkusetmetrowe zatory. Tak było choćby wczoraj, o czym informowali poirytowani czytelnicy.

Pamiętajmy również o ruchu pieszych, którzy w 90 procentach korzystają z owych przejazdów na ul. Wojska Polskiego i 1 Maja – oni również czekają pod szlabanami złorzecząc na stan rzeczy. I to oni zyskaliby najwięcej, problem przechodzenia przez tory pieszych w Nowej Soli byłby praktycznie zamknięty.

Ta potencjalna opcja to co prawda dwa miejsca „przeprawy” przez tory zamiast trzech, ale za to bez szlabanów i czekania. Załączona mapka obrazuje, że dla kierowców aut to nie są duże odległości do ewentualnego nadłożenia, a kiedy jedziemy autem, tak naprawdę to różnica kilkudziesięciu sekund zamiast 20 minut czekania na otwarcie szlabanów.

Co Państwo o tym pomyśle myślicie? Czekamy na wasze maile pod adresem m.grzelka@tygodnikkrag.pl

Marek Grzelka

Marek Grzelka

Tel. 508 100 132 at m.grzelka@tygodnikkrag.pl
Sport, historia, aktualności
Marek Grzelka

Latest posts by Marek Grzelka (see all)

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Marek Grzelka

Sport, historia, aktualności

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *