Maturzyści zaczynają bój o wymarzone uczelnie

Matura była jednym z bardziej stresujących doświadczeń w życiu dla sporej części młodzieży, jednak stanęli oni na wysokości zdania. – Pisałam matury rozszerzone z biologii i chemii. Najbardziej stresowałam się kilka minut przed dostaniem arkusza, ale kiedy już miałam go przed sobą, to skupiłam się na tym, aby napisać wszystko jak najlepiej i na spokojnie. Traktowałam to jak większy sprawdzian – mówi Klaudia Jurasz, planująca dostanie się na medycynę lub weterynarię. Ale zdana matura, nawet dobrze (wciąż maturzyści czekają na wyniki egzaminów pisemnych – dop. red.), to dopiero połowa drogi. Ta druga część dystansu wcale nie jest z górki.

Wynik matury kluczem do drzwi wymarzonego uniwersytetu

Od wielu lat nie ma już egzaminów na wyższe uczelnie. Niegdyś po maturze niedawni uczniowie szkół średnich chcąc dostać się na studia zdawali egzaminy wstępne, podczas których sprawdzana była ich wiedza w zakresie wybranego przez nich kierunku. Przez pewien czas rekrutacja na studia odbywała się poprzez konkurs świadectw maturalnych, co nie do końca się sprawdzało, choćby z powodu różnych poziomów szkół średnich kończonych przez młodzież.

Dziś maturzysta, który chce studiować, przechodzi rekrutację elektroniczną. Najpierw trzeba zarejestrować się na stronie uczelni i określić kierunek, jaki chce się studiować. Aby się dostać, trzeba spełnić określone warunki i przekroczyć tzw. progi punktowe. Na czym to polega?
Gwarancją dostania się studia jest dobrze zdana matura. Im wyższy wynik procentowy egzaminu dojrzałości, tym większa jest szansa na dostanie się na wymarzony kierunek na uczelni. Dla przykładu: by dostać się na kierunek lekarski na Uniwersytecie Medycznym im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, trzeba uzyskać bardzo wysoki wynik z podstawowej matury z matematyki oraz z matur rozszerzonych z biologii i chemii.

Wszystko zależy od tego, jaki kierunek i na jakiej uczelni maturzysta wybiera. Jeśli decyduje się na studia inżynierskie np. na Politechnice Poznańskiej, musi wykazać się dobrymi wynikami z matur rozszerzonych z matematyki i fizyki. Ci, którzy wybierają kierunki humanistyczne, dla przykładu na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach, muszą z kolei zdobyć jak najwyższą ilość punktów z matur z języka polskiego, historii lub WOSu.
Dzisiejszy maturzysta zazwyczaj rejestruje się na kilku uczelniach oferujących wymarzony kierunek studiów, a rekrutacja na studia ruszyła właśnie pełną parą.

Na kilka uczelni jednocześnie

– Rekrutacja wygląda wszędzie tak samo: rejestrujesz się na stronie uniwersytetu, wypełniasz masę rzeczy, opłacasz i czekasz, czy dostaniesz potwierdzenie na maila – tłumaczy nowosolanka Klaudia Jurasz.

Jednak nie na wszystkich uniwersytetach sytuacja jest przejrzysta. – Przeglądałam strony i kiedy próbowałam to jakoś uporządkować, to doszłam do wniosku, że panuje tam chaos. Terminy rekrutacji powinny się pokrywać. Trudno jest zapamiętać wszystkie terminy na każdą uczelnię, zwłaszcza jeśli składa się dokumenty nie tylko na jeden uniwersytet – stwierdza Klaudia Cybulska z Nowej Soli, której marzeniem są studia na Uniwersytecie Medycznym im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, gdzie zapisała się na kierunek lekarski, stomatologiczny i analitykę medyczną. Dziewczyna rejestruje się również na kierunek lekarski na Uniwersytecie Zielonogórskim oraz na kierunek lekarsko-dentystyczny na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie.

Wielu maturzystów robi podobnie. Często aby zapewnić sobie dostanie się na studia, rejestrują się oni na uczelnie o niższych progach punktowych, niż te wymarzone.

– Napisałem matury rozszerzone z chemii, biologii i języka angielskiego. Uważam, że wszystkie poszły mi bardzo dobrze. Przewiduję wysokie wyniki i z tego względu składam papiery na niewiele uniwersytetów. Poza tym takie rozwiązanie jest bardzo oszczędne finansowo, bo rejestracja na dany kierunek wiąże się z kosztami rzędu około 85 złotych. Będę rejestrował się jedynie na trzy uczelnie, na kierunek lekarski stacjonarny: Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz na Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie – mówi nowosolanin Szymon Brzozowski.

Dostanie się na studia zależy oczywiście od wyników matur, jednak należy mieć na uwadze, że każda uczelnia ma własny system przydzielania punktów.

– Nie na wszystkich uczelniach medycznych brana jest pod uwagę wyłącznie biologia rozszerzona i chemia rozszerzona, np. w Łodzi można dostać się na kierunek lekarski zdając matury rozszerzone z matematyki i fizyki – tłumaczy Szymon Brzozowski, odnosząc się do interesujących go studiów.
Są też osoby, które w pogoni za marzeniami decydują się na studia za granicą. Jedną z nich jest Barbara Kluba. – Wybieram się na kierunek International Development na University of East Anglia, a w przyszłości chciałabym pracować w jakiejś międzynarodowej organizacji lub ambasadzie, czy konsulacie. Zdecydowałam się na Anglię ze względu na to, że ukończenie tam takiego kierunku daje mi większe szanse na rozwój i realizację moich planów. Pisałam rozszerzoną maturę z czterech przedmiotów: geografii, historii, WOSu i angielskiego. Żeby dostać się na uczelnię, potrzebuję trzech przedmiotów rozszerzonych zdanych na poziomie 80 proc., ponadto muszę zdać egzamin z języka angielskiego IELTS – opowiada dziewczyna.

Niecierpliwie wyczekują wyników

Do końca czerwca maturzyści dowiedzą się, ile procent udało im się uzyskać ze zdawanych przedmiotów. Dzięki temu będą już wiedzieć, czy z takim wynikiem uda się im dostać na kierunek, na który się zarejestrowali na stronach internetowych uczelni. Jeśli wynik nie umożliwi im zdobycia liczby punktów wystarczającej na przekroczenie progu danej uczelni, spróbują dostać się na ten sam lub podobny kierunek na uniwersytecie, gdzie próg ten jest nieco niższy. Są też tacy, którzy jeśli przez słabszy wynik nie dostaną się na wymarzony kierunek, zdecydują się na ponowne podejście do matury za rok, celem zdobycia większej liczby punktów.

W tym roku ponad 280 tys. absolwentów szkół ponadgimnazjalnych w całej Polsce przystąpiło do egzaminu dojrzałości. Teraz wszyscy z niecierpliwością czekają na ostateczne wyniki, dzięki którym będzie jasne, czy ich marzenia się spełnią.
Kajtek Grzelka

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *