Betonowy plac stanie się zielony

Mieszkańcy os. Kopernika żalą się na zdewastowane place zabaw w parku. – Jeszcze kilka lat temu to było świetne miejsce dla dzieci. Dziś woła o pomstę do nieba – alarmuje pani Ewa, mieszkanka okolicy

W parku na os. Kopernika znajdują się trzy place zabaw – betonowy z ciuchcią i rampą ze ślizgawką, sąsiadujący z nim placyk z urządzeniami oraz ten  od strony Juniora. – Przykro mi, że te place są tak zdewastowane. Kiedyś ten, gdzie znajduje się ciuchcia był pięknym placem zabaw – wspomina pani Ewa. I zauważa, że tak naprawdę dzieci nie mają gdzie się bawić, bo wszystko, co zostanie naprawione jest powtórnie niszczone. Nikt już nawet nie chce tego remontować. Trochę szkoda, bo na osiedlu i okolicznych ulicach mieszka dużo dzieci, które chętnie by z tych miejsc korzystały.

Zapytaliśmy w urzędzie miasta, czy planowane są jakieś prace w tym rejonie. Okazuje się, że już na ukończeniu jest dokumentacja projektowa dotycząca modernizacji placu z ciuchcią. – Projekt przewiduje wyburzenie forum z ławkami, które jest notorycznie dewastowane. Tam będzie skarpa z roślinnością. Wyburzona zostanie również lokomotywa oraz zjeżdżalnia, która nie jest do końca bezpieczna. W ich miejscach nasadzone będzie dużo roślinności i wybudowany zostanie taki mini plac zabaw otoczony palisadą, by to wyodrębnić. Ponadto powstanie tam siłownia zewnętrzna, gdzie będą cztery podstawowe urządzenia, które cieszą się największą popularnością wśród użytkowników – opowiada Beata Pietrzykowska, naczelnik wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Nowej Soli.

Co więcej miasto planuje wyremontować urządzenia zabawowe znajdujące się nieco dalej w parku. Wszystko ma być gotowe latem przyszłego roku. Koszt planowanych inwestycji w parku na os. Kopernika to około 90 tys. zł.

Jeśli zaś chodzi o plac zabaw przy Juniorze to miasto nie będzie naprawiać ogrodzenia. – To nie ma sensu. Jak tylko naprawimy, to następnego dnia jest znowu zniszczone. Po prostu to demontujemy, bo nie ma sensu tego naprawiać – dodaje B. Pietrzykowska.
Anna Karasiewicz

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skip to content