Uratowali życie 48-latkowi

Na strefie południowej w okolicach ronda Województwa Lubuskiego zasłabł mężczyzna podróżujący z żoną. Wszystko co działo się później, było jak z filmu. Kierowcy pomogli przypadkowi ludzie, którzy akurat tamtędy przejeżdżali, a także medycy i policjanci

W ubiegłą środę policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli otrzymali informację od dyżurnego, że na drodze nr 315 zasłabł kierowca volkswagena. Sierż. Dariusz Rurarz i st. post. Daniel Zatwarnicki niezwłocznie pojechali we wskazane miejsce. Dojeżdżając zauważyli osoby, które udzielały pomocy nieprzytomnemu mężczyźnie. – Reanimowany 48-latek nie reagował, nie dawał oznak życia i nie oddychał. Z relacji żony, która z nim podróżowała wynikało, że mąż w pewnym momencie źle się poczuł i zasłabł. Kobieta zatrzymała przypadkowe auto, którego kierowca i pasażerowie wyciągnęli mężczyznę z samochodu na pobocze i zaczęli udzielać pierwszej pomocy przedmedycznej. Również lekarz, który przejeżdżał nieopodal, zatrzymał się, aby ratować życie 48-latka – informuje o okolicznościach zdarzenia Justyna Sęczkowska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli.

Po krótkim czasie na miejsce przyjechało pogotowie ratunkowe. Ratownicy medyczni na przemian z policjantami wspólnie przez ponad godzinę prowadzili walkę o życie mężczyzny prowadząc reanimację i starając się przywrócić czynności życiowe mieszkańca Zielonej Góry. – Mundurowi zabezpieczali także ruch na drodze, aby nie doszło do zderzenia, gdyż auto poszkodowanego zostało na drodze – zaznacza rzeczniczka nowosolskiej policji.

Reanimowany mężczyzna został przewieziony do szpitala w Nowej Soli. – Godzinna walka została wygrana – jego serce zaczęło pracować – mówi sierżant Sęczkowska. Skuteczna pomoc przedmedyczna i współpraca wielu osób pozwoliły uratować 48-latka.
– Po raz kolejny nowosolskie służby udowodniły, że są gotowe nieść pomoc niemalże w każdej sytuacji, a życie ludzkie jest dla nich dobrem najważniejszym – dodaje sierżant Sęczkowska.
Mariusz Pojnar

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media