Na chodniku czują się bezpiecznie

W związku z licznymi zdarzeniami drogowymi z udziałem rowerzystów, które miały miejsce w ostatnich tygodniach, postanowiliśmy wspólnie z nowosolską policją zrealizować cykl artykułów poświęcony użytkownikom jednośladów

Cała zabawa polega na tym, że raz w tygodniu wyjedziemy z patrolem drogówki na ulice miasta, by pouczać tych cyklistów, którzy o zasadach ruchu drogowego nie mają pojęcia. A takich w naszym powiecie niestety nie brakuje.

Tym razem na wspólny patrol pojechaliśmy ze st. sierż. Joanną Rudnicką i mł. asp. Krzysztofem Fidlerem. Już na samym początku policjanci opowiedzieli nam o kilku zasadach poruszania się po ścieżkach rowerowych, oznakowaniu i wyjątkowych sytuacjach, w których możemy jechać rowerem po chodniku.

Okazuje się, że jeśli na znaku pionowym znajduje się rower po lewej stronie i pieszy po prawej, wówczas rowerzysta musi się trzymać lewej krawędzi. Jeśli na znaku jest pieszy na górze, a rowerzysta na dole, to pieszy ma pierwszeństwo przed rowerem, ale rowerzysta może się poruszać całą szerokością chodnika. To, że jest kolor na chodniku, nie znaczy, że to ścieżka rowerowa. Zawsze powinniśmy najpierw zwracać uwagę na pionowe znaki, jeśli ich nie ma, to wtedy stosujemy się do poziomych. A jeśli warunki na jezdni nie są sprzyjające, to rowerzysta może się poruszać po chodniku. – Gdy nie ma pobocza, albo droga jest bardzo ruchliwa, to rowerzysta może nie czuć się bezpiecznie i wówczas dozwolona jest jazda chodnikiem – mówi J. Rudnicka.

I właśnie ostatni piątek był dniem, kiedy rowerzyści mogli wybrać chodnik, ponieważ padał deszcz. Wraz z policjantami pojechaliśmy tym razem w samo centrum Nowej Soli, gdzie często cykliści jeżdżą po chodniku, mimo że jest on miejscami bardzo wąski.

Jednym z takich miejsc jest chodnik na skrzyżowaniu ulicy Piłsudskiego z Wojska Polskiego. Na dobrą sprawę rzadko który rowerzysta jeździ tu ulicą. Nie inaczej było w przypadku pana Krzysztofa, który nie dość, że jechał chodnikiem, to jeszcze pod prąd i bez świateł. – Gdzie są światła? Proszę włączyć – powiedziała sierż. Rudnicka po zatrzymaniu cyklisty. – Odpowiednie oświetlenie jest obowiązkowym wyposażeniem pojazdu. Każdy rower musi mieć z przodu białe światło, a z tyłu barwy czerwonej. Dodatkowo z tyłu musi znajdować się element odblaskowy innego kształtu niż trójkąt – pouczono pana Krzysztofa, który włączył światła i przeprosił.

– Następnym razem będzie mandat – dodał jeszcze asp. Fidler. – To był pierwszy i ostatni raz. Będę zwracał większą uwagę i na pewno następnym razem pojadę ulicą. Wiem, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny, ale wybrałem chodnik, bo tak jest najbezpieczniej. Wojska Polskiego to bardzo ruchliwa ulica, często są tu wypadki. Stąd moja decyzja, by jechać chodnikiem – tłumaczył pan Krzysztof.

Kolejną zatrzymaną przez mundurowych osobą była pani Adriana. Kobieta jechała pod prąd, po chodniku ul. Głowackiego w kierunku Witosa. Zaczął padać deszcz. Widoczność nie była najlepsza. – Jeśli się pani obawia, można jechać po chodniku, ale obowiązuje ruch prawostronny – powiedziała J. Rudnicka. – Właśnie się obawiam. Wyjechałam dzisiaj pierwszy raz po wielu, wielu latach, nowym rowerem. Nie czuje się pewnie, dlatego jadę po chodniku – tłumaczyła cyklistka po czym cofnęła się z rowerem na przejście dla pieszych i dalej już jechała po chodniku, ale zgodnie z zasadami po prawej stronie. – W dzisiejszych warunkach, kiedy pada deszcz, jest ślisko i rowerzysta boi się jechać ulicą, może poruszać się po chodniku – wyjaśnił K. Fidler.
Anna Karasiewicz

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media