Wy bazgrzecie, my piszemy. I nie przestaniemy

To już kolejny raz, kiedy po artykułach o wandalach mażących po ścianach dokonują oni zemsty bazgroląc po ścianach redakcji. Takie zagrywki nie skłonią nas, byśmy o problemie dotyczącym wandalizmu pseudografficiarzy przestali pisać

Pierwsza zemsta polegająca na „mazanym odwecie” pojawiła się na ścianie naszej redakcji, po którymś użyciu w artykułach sformułowania „pseudografficiarze”. Na elewacji pod osłoną nocy ci, których to określenie dotknęło, napisali nam „pseudodziennikarze”.

We wtorek na stronie internetowej Tygodnika Krąg pojawił się kolejny już artykuł o pomyśle miasta na dotowanie kamer mających zapobiec aktom wandalizmu. W odwecie z wtorku na środę na szybach redakcji zobaczyliśmy taki wulgarny wpis.

– Jestem zbulwersowana, że ktoś tak odważył się napisać. Jeśli chciał w odwecie na was coś „naskrobać”, chociaż dla mnie już samo pisanie po szybie jest głupie i prostackie, to mógł użyć innego słowa. Ten wyraz czytają dzieci od pierwszej klasy. Mam wnuczkę, która w wieku pięciu lat już czytała. Tu, jak teraz rozmawiamy, akurat dzieci wracają ze szkoły. Czy muszą czytać te wulgaryzmy? Dzieci nie rozumieją, co to znaczy, ale będą chodzić i powtarzać to, co przeczytały – denerwuje się nasza sąsiadka z ul. Parafialnej (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). Podobnych głosów słyszeliśmy dużo więcej.

Policja z uwagi na wartość strat zakwalifikowała zdarzenie jako przestępstwo i uruchomiła stosowny tryb postępowania. – Trwają czynności w tej sprawie – mówi st. sierżant Justyna Sęczkowska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli. Dla wandali, którzy marzą po kamienicach najsurowszy wymiar kary to pozbawienie wolności do 5 lat. Gdyby udało się udowodnić, że w ciągu jednej nocy ta sama osoba zniszczyła kilka obiektów, można mówić o działaniu ciągłym, za które grozi nawet 7,5 roku więzienia.

– Zachęcamy mieszkańców do współpracy, do przekazywania informacji, nawet anonimowo, które pomogą w ustalaniu sprawstwa popełnianych czynów – zwraca się do mieszkańców rzeczniczka nowosolskiej policji.

Tyszkiewicz ostro o pseudografficiarzach

Dziś nie wiemy, jaki skutek przyniesie policyjne dochodzenie. Zapewniamy jednak, że takie zagrywki nie skłonią nas, byśmy o problemie dotyczącym wandalizmu pseudografficiarzy przestali pisać. O poważnym problemie, bo idąc przez miasto na niemal każdej kamienicy, ścianie, murze, szybie widzi się bazgroły, które wymalowali nowosolanie nowosolanom.

– Ci, którzy za tym stoją, to chorzy ludzie, którzy nadają się do zakładu psychiatrycznego. Nikt normalny, nikt o zdrowych zmysłach, nie robi takich rzeczy – komentuje ostro ubiegłotygodniowe zdarzenie Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli. Jego zdaniem na działaniu pseudografifciarzy cierpi nie jednostka, a ogół mieszkańców miasta.

– Nie mam słów, żeby nazwać działanie, w którym niszczy się elewacje budynków, które są odnawiane ze składek wspólnot mieszkaniowych, a często także z kredytów zaciąganych przez wspólnoty mieszkaniowe. Ludzie ciężko pracują, wkładają w odnowienie budynków mozolnie zarobione pieniądze, a ktoś potrafi w nocy przyjść i przekreślić ten cały wysiłek jednym bezsensownym maźnięciem farbą. Dla mnie tego nie można niczym wytłumaczyć – zaznacza prezydent Nowej Soli, który w działaniu pseudomalarzy nie potrafi znaleźć żadnego sensu .

– Jak ktoś kradnie chleb, to znaczy że jest głodny. Jak ktoś kradnie samochód, to jego motywacja jest taka, że chce zarobić. Jak wytłumaczyć zachowanie osoby, która niszczy coś, co służy nam wszystkim i nie ma z tego żadnej korzyści oprócz chwilowego drgania siódmej klepki? Nie wiem.

Bo ta klepka zadrży tylko jemu, bo w jego mniemaniu zrobił coś wyjątkowego. Ale tą wyjątkowość rozumie chyba tylko on i kilku jemu podobnych. Ci ludzie uważają się za artystów, ale to, co robią, nie jest sztuką, tylko zwykłym wandalizmem – mówi prezydent Nowej Soli.

Tyszkiewicz już podpisał rozporządzenie, na mocy którego wspólnoty mogą zwracać się do miasta o dofinansowanie zakupu kamer. – Właściciele budynków wielorodzinnych mogą wnioskować do nas o montaż na swoich nieruchomościach maksymalnie dwóch kamer finansowanych z miejskiego budżetu – informuje Tyszkiewicz.

Radni zapisali na ten cel w budżecie 15 tys zł. – Żyjemy w takiej rzeczywistości, że wszechobecny brat, czyli Big Brother w postaci kamer, będzie towarzyszył nam przez kolejne setki lat, jeśli świat tyle będzie istniał. Więc to jest nieuniknione. Tych ludzi, jeśli uda się złapać, powinna spotkać surowa kara. Nie może być tak, że prokurator umarza postępowanie ze względu na niską szkodliwość czynu. Elewacja, która kosztuje kilkadziesiąt tysięcy, to mała szkodliwość czynu? Traktujmy ich jak przestępców, a nie kogoś, kto popełnia wykroczenie – zżyma się Tyszkiewicz.

Rodzicu, widzisz, interweniuj

Prezydent zwraca uwagę na jeszcze jedną, bardzo istotną kwestię odpowiedzialności rodziców.

– Nie ukrywam, że 70 procent tych ludzi mamy rozpracowanych, my wiemy kto to jest, mamy ich zdjęcia. Znamy te nazwiska, ale to jest za mało. To często bardzo młodzi ludzie, którzy mieszkają z rodzicami. Jeżeli taki rodzic widzi, że jego syn znika w nocy, a swój pokój czy piwnicę ma pozostawianą sprayami, farbami czy rozpuszczalnikami, to chyba przychodzi czas na poważną, rodzicielską rozmowę – zauważa Tyszkiewicz.

W podobnym tonie na naszym Facebooku wypowiada się jeden z internautów komentujących napis na naszej szybie. „Mam nadzieję, że to się kiedyś zakończy skazaniem jakiegoś gówniarza…
A wtedy będzie płacz, rwanie włosów i zgrzytanie zębów, jak rodzice będą mieli do zapłaty kilkadziesiąt tysięcy złotych za zniszczenia, które spowodowała ich latorośl” – zauważa internauta.

Do tematu wrócimy

„Mazany odwet” niczego nie zmienia

Pisanie o tym, że walka z pseudograficiarzami jest trudna, to truizm. Ale na pewno nie znaczy to, że nie może być skuteczna, bo często sami się zdradzacie. Przykład? Przynajmniej jeden człowiek, który malował graffiti w Parku Krasnala II zostawił swój podpis, który później został rozpoznany na kilku budynkach w mieście.
I rzecz ostatnia. My (policja być może także) wiemy, kim jesteście. Bez wielkich śledztw, rozpytywania po ludziach, chodzenia za tematem wiemy, kim np. jest Zoke, Hemp czy MS. Wiemy o was i bądźcie pewni, że będziemy o was pisać. Wasz „mazany odwet” niczego nie zmienia.

 

Mariusz Pojnar

Tel. 502 433 019 at m.pojnar@tygodnikkrag.pl
Aktualności, kronika
Mariusz Pojnar
Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *