Żeby nie dać się zaskoczyć

– Rozpoznajemy teren, poznajemy potencjalne przeszkody i zagrożenia, uczymy się ewakuować poszkodowanych – tak o potrzebie przeprowadzania ćwiczeń mówił podczas symulowanej akcji w kościele dowódca jednostki Tomasz Duber

Zeszłotygodniowe ćwiczenia strażaków w kościele pod wezwaniem św. Antoniego, czyli w samym centrum miasta, wzbudziły duży zainteresowanie mieszkańców, jak zawsze w takich sytuacjach zaniepokojonych, że w świątyni dzieje się coś złego. Odpukać, do niczego takiego nie doszło, bo była to tylko symulacja mająca na celu zdobycie wiedzy i umiejętności potrzebnych, gdyby faktycznie w którymś z kościołów pojawił się ogień.

Bezpośrednią przyczyną przeprowadzenia takich manewrów był lipcowy pożar w gorzowskiej katedrze, ale jak mówi Tomasz Duber, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej, nowosolscy strażacy wraz z ochotnikami podobne ćwiczenia przeprowadzają na terenie powiatu w każdym roku raz lub dwa razy.

– Przygotowujemy się do ewentualnego prowadzenia działań ratowniczo-gaśniczych w obiektach sakralnych, gdzie często mamy do czynienia z wysokimi budynkami, wieżami drewniano-murowanymi, co dodatkowo wprowadza zagrożenie w postaci możliwości runięcia takiej konstrukcji na ratowników – mówił przy kościele T. Duber.

– Do ćwiczeń wybieramy też takie obiekty, które nie gwarantują odpowiedniego dostępu do wody podczas gaszenia pożaru. Dowiadujemy się o najlepszych sposobach dostarczenia wody pod dany kościół, jak również tego, skąd możemy ją czerpać i w jakich ilościach może być potrzebna. Poznajemy informacje o tym, ilu strażaków powinno brać udział w potencjalnym gaszeniu – dodaje dowódca.

Przy okazji symulacji w kościołach mundurowi ćwiczą też metody przeszukiwania budynków sakralnych, poruszania się po drewnianych stropach, balkonach, atriach, itd. Zaglądają do zakamarków, w których przed ogniem mogłyby się skryć osoby akurat przebywające w budynku podczas pożaru. Podczas zeszłotygodniowych ćwiczeń również przeprowadzono poszukiwania oraz wynoszenie i udzielanie pierwszej pomocy poszkodowanym.

– Każde ćwiczenia przygotowują nas na prawdziwą akcję, na to, abyśmy nie byli czymś zaskoczeni. Niemniej jednak strażacy są na co dzień dobrze przygotowani do tego typu działań, dysponujemy sprzętem specjalistycznym, który pozwala pracować przy pożarach w takich obiektach, a dzięki ćwiczeniom utrwalamy zdobytą do tej pory wiedzę i poziom naszego wyszkolenia jest coraz wyższy – podkreśla T. Duber.
Artur Lawrenc

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *