Akrobacje w drodze na pociąg

– Dostanie się na PKP graniczy z niebezpieczeństwem – alarmuje pani Barbara, która w zeszłym tygodniu próbowała przedostać się na dworzec ze swoją 80-letnią mamą. – Dostęp do dworca jest możliwy od strony budynku, gdzie do niedawna mieściła się straż miejska – odpowiada wykonawca

Jak zauważa pani Barbara, w związku z prowadzoną wokół dworca przebudową podróżni mają utrudnione zadanie chcąc dostać się na pociąg.
– Nie ma żadnego normalnego dojścia, jakiejś kładki ułożonej z desek, żeby przedostać się na peron. Od przejazdu kolejowego do dworca teren jest nieoświetlony, idzie się w ciemnościach. Teren jest zamknięty dla ruchu, dlatego sama kilkukrotnie szłam wzdłuż torów po torowisku, tak jak inni ludzie. Nie czułam się bezpiecznie – opowiada kobieta.

Pani Barbara dodaje, że prace trwają już długo, ale w ostatnim czasie problem się nasilił, ponieważ rano i wieczorem jest ciemno. – Nawet latarka z mojej komórki słabo zdaje egzamin. Trudno skazać ludzi, żeby chodzili ulicami: Grota Roweckiego i Zjednoczenia. Nie ma też żadnych strzałek, które wytyczyłyby drogę. Ja przynajmniej żadnych nie zauważyłam. Może za dnia się przejdzie, ale w nocy jest to praktycznie niemożliwe – zauważa podróżna.

Pani Barbara ostatnio prowadziła na dworzec swoją 80-letnią mamę. – Moja mama potyka się w mieszkaniu na prostej, a co dopiero na wertepach. Nie wszyscy podróżujący mają po 20 lat. Nie każdy jest w pełni sprawny ruchowo. Osoba starsza czy niepełnosprawna na dworzec nie dojdzie. Chyba że jest droga, której ja nie znam. Od strony ul. Zjednoczenia do pewnego momentu się dojdzie, a dalej jest teren prac i trzeba się przedzierać wzdłuż kasy kolejowej, gdzie rosną chaszcze z kolcami. Nie wiem, którędy mam w ogóle wejść na dworzec. Uważam, że powinna być wyznaczona trasa, jakiś podest, bo w tej chwili ludzie idą wzdłuż torów, gdzie poruszanie jest zabronione – opowiada pani Barbara.

Kobieta rozumie, że trwają intensywne prace przy przebudowie, ale uważa jednocześnie, że na czas remontu powinno zostać wprowadzone tymczasowe rozwiązanie w formie kładki. – Jakbym skręciła nogę na którejś trasie, to nawet nie będę mogła odszkodowania dostać – zauważa.

Wybraliśmy się na dworzec, by z bliska przyjrzeć się postępom prac. Efekty są imponujące. Na chwilę obecną na centrum przesiadkowym układane są chodniki, wykonywane kolejne zatoki autobusowe. Wykonawca jest na etapie budowy górnych warstw nawierzchni chodników, ścieżek rowerowych. – Wszelkiego rodzaju prace ziemne – typu kanalizacja, które kolidowały we wcześniejszym etapie budowy, zostały zakończone – mówi Paweł Knurek, kierownik budowy z firmy Export-Pribex.

P. Knurek rozumie, że prace powodują utrudnienia dla podróżnych, ale jak tłumaczy, na dworu prowadzone są dwie równoległe inwestycje. – Pasażerowie poruszają się po placu budowy – jednej i drugiej. Jest to uciążliwe, ale dostęp do dworca jest możliwy przez bramę przy dawnej siedzibie straży miejskiej – mówi kierownik budowy. Tłumaczy, że do dworca od przejazdu kolejowego dochodzimy chodnikiem wzdłuż jajczarni, następnie kilkunastometrowy odcinek pokonujemy częścią wysypaną kruszywem i na wysokości sklepu Małpka przechodzimy na drugą stronę ulicy dochodząc do budynku dworca. – Może na odcinku 15-20 metrów zalega warstwa piasku, ale na tym etapie inwestycji nie mam możliwości poprowadzenia robót w inny sposób.

Tymczasowe rozwiązanie, jak mostek, nie zda egzaminu. To są takie roboty, że dzisiaj jesteśmy w tym miejscu, a jutro trzy metry dalej. Fizycznie nie ma możliwości wprowadzenia tymczasowego rozwiązania, o którym opowiada podróżna – mówi P. Knurek. Inwestycja wewnątrz budynku wchodzi w zakres prac prowadzonych na zewnątrz, ponieważ wokół budynku robiony jest w tej chwili drenaż. – Prace przy drenażu mają się na dniach zakończyć, wówczas my położymy kostkę. Wszystko może potrwać jeszcze około tygodnia, maksymalnie dwóch – zapowiada P. Knurek.

Dodaje, że na drodze do dworca nie jest ciemno. – Bazujemy na oświetleniu jajczarni, które może nie jest idealne, ale na tę chwilę nie ma możliwości uruchomienia naszych już zainstalowanych lamp, bo nie ma gdzie ich podłączyć. Trzeba liczyć jeszcze około 2-3 tygodnie, zanim zostaną włączone. Działa już za to oświetlenie od ronda do ul. Towarowej. Pali się co prawda tylko jedna strona, ale to wystarczy, żeby bezpiecznie przejść. Przy samym dworcu na budynku straży miejskiej również świeci lampa i jest jasno. Dworzec jest ogólnie oświetlony – podkreśla P. Knurek.
Wykonawcy zakładają, że zima nie będzie mroźna i sprzyjająca pogoda pozwoli na kontynuowanie prac. Całość ma się zakończyć maksymalnie do połowy kwietnia.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Anna Karasiewicz

Publicystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *