Do sądu z przeszkodami

Redakcję „Tygodnika Krąg” odwiedziło małżeństwo oburzone sytuacją, z jaką spotkali się przy budynku Sądu Rejonowego w Nowej Soli. Jak wynika z ich relacji, mieli problem z dostaniem się do środka, bo na rozprawę przyszli z dzieckiem… w wózku

Na budynku Sądu Rejonowego przy ul. Piłsudskiego 24 w Nowej Soli widnieje tabliczka informująca o tym, że wejście dla osób niepełnosprawnych i osób z dziećmi w wózkach znajduje się z boku budynku. Przy bramie jest dzwonek. – Należy zadzwonić i chyba schodzi ktoś do pomocy, do otwarcia. Domofon jest, ale nie działa. Ktoś może sobie stać i dzwonić i nic się nie dzieje – opowiadają Małgorzata i Adam Cabała.

Co więcej, uważają, że przez korytarz, który prowadzi do budynku, również nie ma przejścia. – Jest zawalony śmietnikami, kartonami, wiadrami i nie wiadomo czym jeszcze. Do bramy też nie ma dojścia, bo cały czas jakieś samochody dostawcze stoją – opowiada A. Cabała.

Dodatkow zdenerwowanie naszych rozmówców wzbudziła rekcja pracownika porządkowego, który miał na ich sugestię odpowiedzieć: „Ale robicie aferę”. – Usłyszeliśmy, że możemy sobie dzwonić, ale domofon i tak nie działa i że możemy iść z tym do gazety. A jakby się rozpoczęła rozprawa i ktoś nie mógłby się dostać do budynku sądu, to czyja to by była wina? Byłby problem, że ktoś się nie stawił – zauważa M Cabała.

W końcu naszym rozmówcom udało się wejść, ale – jak twierdzą – tylko dlatego, że byli we dwójkę. – Wejście do budynku główne jest wąskie. Otwiera się tylko jedno skrzydło. Trudno jest wtaszczyć tam wózek. Jedna osoba by sobie raczej nie poradziła – podkreślają.

Jak podkreśla Prezes Sądu Rejonowego w Nowej Soli Monika Dembowiak, do budynku Sądu Rejonowego w Nowej Soli prowadzą dwa wejścia: jedno ze schodami do drzwi po lewej stronie budynku, a drugie dla osób niepełnosprawnych i opiekunów z dziećmi w wózkach – po prawej stronie.

– Obecnie w budynku sądu przeprowadzany jest remont. Prace obejmują malowanie ścian, wymianę mebli biurowych. W związku z tym przejściowo wyłączane są połączenia internetowe czy inne systemy, np. pracy dzwonka przy bramie. Na terenie budynku przebywa wiele dodatkowych osób z poszczególnych ekip budowlanych i przedstawicieli dostawców. Materiały potrzebne do poszczególnych prac są składane do budynku przez bramę. Samochody dostawcze czasowo parkują pod bramą, co oczywiście nie wyklucza wejścia do windy, a jedynie nieco je utrudnia. Poza tym w sądzie znajdują się pracownicy, którzy wezwani za pośrednictwem pracownika ochrony zawsze udzielą pomocy osobom mającym kłopoty komunikacyjne – zaznacz M. Dembowiak.

Prezes trudno odnieść się do sprzeczki z osobą porządkową, która miała mieć miejsce. Podkreśla jednak, że zasady kultury zobowiązują do udzielania pomocy osobom, które takiej pomocy potrzebują. – Przykro nam, że o rzekomym niegrzecznym zachowaniu dozorcy dowiadujemy się od reportera, a nie od samych zainteresowanych. Bez zbędnej zwłoki moglibyśmy sytuację wyjaśnić, a co najważniejsze – udzielić pomocy w dostaniu się do Sądu. Przykro nam, że o takiej prośbie nikt nas nie poinformował, chyba że ważniejsze od jej załatwienia było – jak sami to państwo nazywacie – pójście do gazety – zauważa M. Dembowiak.

Podkresla jednocześnie, że brama wejściowa jest dostępna dla interesantów, dzwonek jest sprawny. – Pracownicy sądu służą pomocą petentom. Każdorazowo można zgłosić problem dostępu do budynku w Biurze Podawczym – dodaje prezes sądu.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Anna Karasiewicz

Publicystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *