Sto lat pana Kazimierza!

Był w Armii Krajowej, pełnił funkcję sołtysa wsi Bielawy, pracował w fabryce nici Odra. Kazimierz Zakrzewski, o którym mowa, w ubiegłym tygodniu skończył równe 100 lat!

Kazimierz Zakrzewski urodził się w 1918 roku na ziemiach tzw. Wileńszczyzny, pomiędzy Wilnem a Grodnem, w miejscu, które dziś znajduje się na mapie Białorusi.

Obchodzący w poprzednią środę setne urodziny pan Kazimierz, w latach młodzieńczych był członkiem Armii Krajowej, trafił do obozu, a na ramieniu ma bliznę po kuli, która przeszyła go na wylot.

Przy tak wyjątkowym wieku nie dziwi, że K. Zakrzewski ma liczną rodzinę. Miał pięć sióstr (i jako jedyny syn przez zawsze był szykowany do przejęcia gospodarstwa), natomiast sam był ojcem szóstki dzieci: dwóch synów i czterech córek. Synowie żyją do dziś. Starszy ma 70 lat, drugi, który mieszka w Nowej Soli, był obecny na taty setnych urodzinach i również ma na imię Kazimierz, ma lat 58. Jedna z sióstr Kazimierza juniora jest jego bliźniaczką, dwie mieszkają za granicą – we Włoszech i w Niemczech, kolejne dwie zmarły. K. Zakrzewski solenizant doczekał się 11 wnuków, 13 prawnuków i jednego praprawnuka.

– Gdy tata przeniósł się na te tereny, zamieszkał w Bielawach w gminie Siedlisko. Najpierw pracował w urzędzie gminy, następnie w Bielawach przez 20 lat był sołtysem. Później pracował też m.in. w fabryce nici Odra w Nowej Soli, gdzie zamieszkał w 1997 roku – opowiadał syn K. Zakrzewski.

Przy takiej okazji jak środowa zawsze pytamy jubilatów o ich receptę na długowieczność. Nie inaczej było tym razem i trzeba powiedzieć, że podobną odpowiedź usłyszeliśmy już nie pierwszy raz. Z pomocą syna i Anny Ławrynowicz, opiekunki z Polskiego Czerwonego Krzyża, pan Kazimierz zdradził, że tym sposobem jest spokój ducha i zahartowanie się w młodości.

– Tata podchodził do życia z dużym luzem, bez stresu, niewiele się przejmował. Być może to właśnie jest jego receptą na długowieczność – zaznaczył K. Zakrzewski, syn.

– Pan Kazimierz przeżył, można powiedzieć, wszystko: wojnę, najgorsze lata i tak się bardzo zahartował, że potem nic nie było mu już straszne i zrobił się odporny. To był całe życie bardzo silny człowiek i do dziś mu tak zostało – mówiła A. Ławrynowicz.
Na urodzinach nie zabrakło prezydenta miasta Wadima Tyszkiewicza oraz kierownika Urzędu Stanu Cywilnego Sławomira Wojciechowskiego. Prezydent złożył panu Kazimierzowi najserdeczniejsze życzenia dalszego życia w zdrowiu i z pogodą ducha, a także odczytał dwa listy z gratulacjami i życzeniami od premiera Mateusza Morawieckiego oraz wojewody lubuskiego Władysława Dajczaka.

– Ten szczególny i radosny dzień skłania do refleksji nad ciągłością pokoleń oraz wartościami, jakie obecnie ludzie starsi wnoszą w życie społeczeństwa. To piękny wiek, który jest czasem dojrzałości, duchowych żniw i życiowej mądrości. Wyjątkowa uroczystość staje się świętem nie tylko dla rodziny, ale i dla całej społeczności. Gratuluję pięknego jubileuszu i związanego z nim życiowego doświadczenia wpisującego się w czas przemian i prób dla naszego województwa, jak i całej Polski – odczytywał W. Tyszkiewicz cytując list podpisany przez wojewodę Dajczaka.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media