Znów wydaliśmy więcej na alkohol

Już niemal 40 mln zł nowosolanie przeznaczyli w ciągu roku na zakup napoi alkoholowych. W ramach ogólnej tendencji wzrostowej sumy wydatków można zauważyć, że spada w niej udział wydatków na piwo, a rośnie na alkohole wysokoprocentowe. Od 1 marca w życie wchodzą nowe przepisy, które dadzą samorządom możliwość skorzystania z narzędzi do większego kształtowania rynku sprzedaży alkoholu

39,65 mln zł – tyle wynosi kwota, za jaką w nowosolskich sklepach kupiono w 2017 roku alkohol. W tym 17,8 mln zł przeznaczono na zakup piwa, 3,6 na wino, a aż 18,1 na wódkę i innego rodzaju alkohole wysokoprocentowe.

– Między 2015 a 2017 rokiem suma wydatków na alkohol wzrosła o ponad 3 mln zł. Zaskakuje nas, że w ostatnim roku doszło do spadku w kontekście sprzedaży piwa (o około 200 tys. zł), a wzrosła (aż o 1,2 mln zł) sprzedaż wódek i innych napoi o zawartości powyżej 18 proc. alkoholu – mówi Gabriela Juncewicz, pełnomocnik prezydenta ds. rozwiązywania problemów alkoholowych i narkomanii. – Trudno powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Powodów może być bardzo dużo, np. że zmienia się styl picia i częściej sięgamy po mocniejszy alkohol lub, co może być ze sobą powiązane, że rośnie status ekonomiczny społeczeństwa. Nie musi też być tak, że w 2017 roku wypiliśmy więcej alkoholu, a wręcz odwrotnie, z tą różnicą, że był on droższy – dodaje G. Juncewicz.

Ważne jest też, że wciąż utrzymuje się tendencja spadkowa, jeśli chodzi o liczbę mieszkańców miasta. W grudniu 2017 roku ta liczba wynosiła 37 tys. 449 osób. W przeliczeniu na jednego nowosolanina wydaliśmy więc w poprzednim roku 1058 zł, a gdyby wziąć pod uwagę wyłącznie dorosłych roczna średnia będzie wskazywać na kwotę 1277 zł (wzrost o ponad 50 zł). Jeśli zaś chodzi o liczbę punktów, w których w Nowej Soli można kupić napoje wyskokowe, w 2017 roku było ich 117, czyli na jeden punkt przypadało 320 mieszkańców.

***

W temacie sprzedaży alkoholu w Polsce właśnie zmienia się prawo. Dokładnie od 1 marca samorządy będą miały narzędzia, którymi teoretycznie będą mogły wpływać na kształtowanie się tendencji w sprzedaży alkoholu. Rady miejskie będą mogły np. regulować liczbę punktów sprzedających napoje wyskokowe oraz wprowadzać limity koncesji dotyczących poszczególnych alkoholi. Zmiany nie dotyczą sklepów czy barów, które mają już swoją koncesję, a miejsc, które będą się o nią starać po raz pierwszy lub w celu jej odnowienia (w Nowej Soli koncesje są wydawane zwykle na dwa lata).

– Załóżmy, że dany samorząd ustali sobie limit koncesji np. na 100, a wśród nich cała setka dotyczyć będzie zezwolenia na sprzedaż piwa, ale już tylko 50 będzie umożliwiało sprzedaż napoi z 18-procentową i większą zawartością alkoholu. Czy w Nowej Soli będziemy chcieli w ten sposób regulować rynek? Nie było jeszcze na ten temat żadnych rozmów z prezydentami i radą. Członkowie komisji ds. rozwiązywania problemów alkoholowych pojadą na szkolenia dotyczące zmian w przepisach i wówczas będzie łatwiej podjąć jakieś rozmowy – mówi G. Juncewicz.

– Temat nie jest prosty, bo ewentualne ograniczenie liczby punktów z alkoholem może spowodować, że nietrzeźwi częściej będą wsiadać do samochodów, żeby podjechać do oddalonego sklepu po kolejną butelkę. W mieście generalnie wszędzie jest blisko, ale już np. na terenie gminy wiejskiej takie ograniczenie byłoby bardziej widoczne – dodaje pełnomocnik prezydenta.

Od kolejnego miesiąca samorządom wolno będzie też wprowadzić ograniczenia w sprzedaży alkoholu w określonych godzinach, np. zakaz między 22.00 a 6.00 dnia kolejnego. – I znów może być to ryzykowne, bo w miejsce sklepów pojawić się mogą nielegalne punkty lub (pojawiający się i dziś) proceder nienabijania każdej sprzedaży na kasę – mówi G. Juncewicz. Dowodem na to, że nieuczciwa rachunkowość zdarza się już dziś, są roczne oświadczenia sprzedawców o kwocie, na jaką sprzedali w danym roku alkohol. Z kwoty tej odciągany jest określony procent, który gmina przeznacza na profilaktykę i rozwiązywanie problemów alkoholowych i narkomanii. W poprzednim roku budżet ten wynosił 827 tys. zł.

– Niektórzy potrafią rok po roku złożyć identyczne oświadczenie, a to w zasadzie niemożliwe. Nic jednak nie możemy z tym zrobić, bo członkowie komisji nie mają wykształcenia ekonomicznego i księgowego, żeby kontrolować księgi sprzedawców. Tym mógłby się zająć Urząd Skarbowy, ale też tego nie robi, bo nie leży to w jego obowiązkach. My sami możemy sprawdzać takie kwestie, jak np. to, czy w sklepie są wywieszki o zakazie spożycia alkoholu osób do 18. roku życia – mówi G. Juncewicz.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media