Nasze e-dzieci pod czujnym okiem rodziców

Niepokojące są doniesienia lekarzy o wpływie, jaki na dzieci ma nadmierne korzystanie z elektroniki. Według badań może powodować zaburzenia mózgu, kłopoty ze snem, uzależnienie. Grunt to korzystać ze wszystkiego z głową. Sprawdziliśmy, czy nowosolscy rodzice są świadomi zagrożeń, jakie stwarza e-rozrywka i w jaki sposób kontrolują czas i treści, które przyswajają ich pociechy

Według zaleceń Amerykańskiej Akademii Pediatrii dzieci poniżej drugiego roku życia nie powinny mieć żadnego kontaktu z urządzeniami mobilnymi. Akademia ostrzega również, że nadmierne korzystanie z tego typu urządzeń może prowadzić do kłopotów z nauką, trudności z koncentracją czy otyłości.

Garść niepokojących statystyk

Fundacja Dzieci Niczyje opracowała raport na temat korzystania przez dzieci z urządzeń mobilnych, który pokazuje, że 64 proc. z nich w wieku od 6 miesięcy do 6,5 lat korzysta z urządzeń mobilnych (25 proc. codziennie, 26 proc. dzieci posiada własne urządzenie mobilne, 79 proc. ogląda filmy, a 62 gra na smartfonie lub tablecie, 63 proc. dzieci zdarzyło się bawić smartfonem lub tabletem bez konkretnego celu, 69 proc. rodziców udostępnia dzieciom urządzenia mobilne, kiedy muszą zająć się własnymi sprawami; 49 proc. rodziców stosuje to jako rodzaj nagrody dla dziecka).

W badaniu korzystania przez dzieci z urządzeń mobilnych szczególnie ważna jest częstotliwość tego korzystania. Jak się okazało, co trzecie dziecko przynajmniej kilka razy w tygodniu ogląda filmy na smartfonie lub tablecie. Codzienne oglądanie jest generalnie częstsze w młodszych grupach wiekowych, tj. wśród dzieci do czwartego roku życia.

Granie dotyczy przede wszystkim starszych dzieci – i tak 47 proc. tych w wieku 5-6 lat gra przynajmniej raz w tygodniu na smartfonie lub tablecie. Zapytani o wymiar czasu, który dzieci poświęcają na określone czynności w dniu, kiedy korzystają z danego urządzenia, rodzice wskazywali od pięciu minut do kilku godzin. Średnio najwięcej czasu dzieci poświęcały na oglądanie filmów oraz granie w gry komputerowe. Badani rodzice kontrolowali treści oglądane przez dzieci towarzysząc im w trakcie korzystania z urządzeń mobilnych lub stosowali limity czasowe. W badaniu stwierdzono również, że najczęściej rodzice pozwalają dzieciom korzystać z urządzeń mobilnych wtedy, kiedy muszą się zająć własnymi sprawami. Połowa rodziców pozwala dzieciom korzystać z urządzeń mobilnych w nagrodę.

My również sprawdziliśmy, jak w odniesieniu do badań przeprowadzonych przez fundację wygląda sprawa korzystania z urządzeń mobilnych przez nowosolskie maluchy. Zapytaliśmy rodziców w przedziale wiekowym 30-50 lat o to, ile czasu dziennie ich dzieci używają elektroniki, jakie treści najczęściej oglądają oraz czy kontrolują czas i treści, jakie przyjmują ich dzieci.

Większość rodziców przyznała również, że czuje dyskomfort, gdy jego dziecko korzysta lub korzysta zbyt długo – ich zdaniem – z urządzeń.

Okej, ale z kontrolą

Łukasz Śmigielski, ojciec 6-letniego Tymona i 1,5-rocznego Poldka, przyznaje, że obie jego pociechy korzystają z elektroniki.

– Starszy syn najwięcej korzysta z telewizora, choć zdarza mu się również grać na smartfonie, tablecie, dużo rzadziej na konsoli, ale to chyba tylko dlatego, że jest mały wybór gier dla jego przedziału wiekowego. Myślę że jest to około dwóch godzin telewizji i 30-45 minut korzystania ze smartfonu. To czasy w zimowej porze, gdzie wyjście na dwór jest niestety ograniczone – przyznaje Ł. Śmigielski. Jednocześnie dodaje, że gdyby nie stosowane ograniczenia, jego starszy syn z pewnością przesiedziałby pół dnia przed telewizorem i kolejne trzy godziny grając w gry. – Jak najbardziej staram się mieć kontrolę nad doborem repertuaru. Pozwalam korzystać, gdy wiem, że miał sporą przerwę od oglądania i prosi o to. Nieuniknione jest to, że tata nieraz nie ma czasu zająć czymś bardziej kreatywnym dzieci, a one same mają problem z zajęciem się sobą w inny sposób – zaznacza Ł. Śmigielski.

Pan Łukasz nie czuje wielkiego dyskomfortu z powodu korzystania przez jego dzieci z elektroniki. – Jedyne wyrzuty sumienia mam z powodu braku czasu dla dzieciaków. Telewizji nie oglądają przesadnie dużo, bo zawsze któreś z rodziców zareaguje, jak widzi, że siedzenie na kanapie przed telewizorem trwa zbyt długo. Wyjątkiem są sytuacje podczas choroby, ale to chyba zrozumiałe i nie zdarza się za często – przyznaje Ł. Śmigielski.

Nasz rozmówca nie ma również nic przeciwko graniu w gry przez dzieci o ile jest to kontrolowane. – W tych czasach dziwna byłaby całkowita asymilacja od nowoczesnej technologii. Jeśli czas na zabawę i naukę jest mądrze dysponowany przez rodziców, to myślę że TV i gry nie zrobią krzywdy dziecku – puentuje Ł. Śmigielski.

Ilona Lewandowska, mama 6-letniej Zofii, podobnie jak poprzedni nasz rozmówca, pozwala dziecku na korzystanie z urządzeń mobilnych. – Moja Zosia korzysta z telefonu, a w zasadzie gra na nim średnio pół godziny do godziny dziennie. Wiem, w co gra, bo sama jej te gry wybieram. Z telewizją jest jednak gorzej. Ogląda dużo bajek, gdy ja potrzebuję czasu dla młodszej córki. Jednak zawsze wiem, co Zosia ogląda. Mimo wszystko mamy złotą zasadę, która brzmi: minimum jedna zabawa dziennie z mamą – podkreśla I. Lewandowska. Mamie Zosi zdarza się jednak mieć wyrzuty sumienia. – Najlepsze są w związku z tym dni, kiedy z jakiegoś powodu Zosia ma karę na telewizję lub telefon, wtedy jakoś udaje się nam obyć bez bajek. Tylko czy zamiast kary nie mogłoby to być regułą? – zastanawia się I. Lewandowska.

Gra za dobrą ocenę

8-letni Dawid korzysta zamiennie z telewizora, tabletu lub konsoli. Ogląda na YouTube filmiki związane z grą Minecraft lub po prostu w tę grę gra. – Najczęściej korzysta z elektroniki w weekend, średnio dwie-trzy godziny dziennie. W tygodniu ma obowiązki związane ze szkołą i dodatkowymi zajęciami, więc nie ma na to czasu. Jeśli ze wszystkimi obowiązkami się wyrobi lub dostanie dobrą ocenę w szkole, to czasem w nagrodę może skorzystać z elektroniki w tygodniu przez ok. pół godziny. Kontroluję to, co ogląda i w co gra – zaznacza Agnieszka Cichuta-Kocięcka, mama Dawida i 4-letniej Patrycji. – Moja córka niestety codziennie ogląda bajki w telewizji i to przez ok. dwie godziny – mówi A. Kocięcka.

Dodaje jednak, że ogranicza swoim pociechom korzystanie z elektroniki do minimum. – Ale rzeczywistość jest taka, że nam, rodzicom, brakuje czasu na zabawy z dziećmi, dlatego pozwalamy im na zajęcie się sobą. Mam z tego powodu wyrzuty sumienia, bo wolałabym spędzać z nimi czas na zabawie, grach itp., a spędzam go w większości na pracy – dodaje pani Agnieszka.

W tym samym celu elektronikę wykorzystuje inna nowosolska mama – Magdalena Ogórek, która pozwala swojemu 6-letniemu synowi Pawłowi spędzać czas na grach w sytuacjach, gdy musi zająć się obowiązkami domowymi. – Są dni, kiedy Paweł w ogóle nie bierze do ręki telefonu, ale zazwyczaj korzysta z niego dwie godziny dziennie. Jak to dziecko, chętnie ogląda bajki w telewizji. Ma też frajdę oglądając „Noc w muzeum” czy „Paddingtona”. Czasami sama mu włączam bajki, np. „Było sobie życie”, które chętnie ogląda, a ja zresztą z nim i wyjaśniam mu pewne kwestie, np. jak to jest z tą próchnicą, co to są makrofagi i jakie pełnią zadania – mówi M. Ogórek.

Mama Pawła podkreśla, że zawsze kontroluje, co jej syn robi na telefonie. – Zabraniam mu grać w strzelanki, więc nawet ich nie pobiera. Akceptuję gry najczęściej zręcznościowe – typu „Minionki”. A dlaczego mu w ogóle pozwalam? Cóż, czasami, gdy ja się zajmuję domem, sprzątaniem i gotowaniem, to Paweł zasiada przy telefonie, ale nie pozwalam mu spędzać w ten sposób całego dnia. Gdy pogra dłuższą chwilę, zachęcam go, by odłożył telefon. Wtedy bawi się klockami, żołnierzykami albo drukuję mu zapas kolorowanek i spędza czas na malowaniu. W niektóre dni faktycznie czuję pewien dyskomfort, ale w domu nic samo się nie zrobi. Pracuję, więc jakoś trzeba dziecku czas zagospodarować. Gdy już uwinę się z domowymi obowiązkami, to wychodzimy na dwór albo jedziemy do babci – opowiada M. Ogórek.

Przed technologią nie ma ucieczki

Jak trafnie stwierdza Krzysztof Piasta, kolejny nasz rozmówca, tata 1,5-rocznego Gustawa, w dzisiejszych czasach nie da się przed dzieckiem ukryć elektroniki, która otacza nas z każdej strony. – Nie jestem zwolennikiem plastikowych zabawek, zwłaszcza tych grających. Z obserwacji mojego syna zauważyłem, że on sam nie jest nimi zainteresowany, ma za to dużo klocków, układanek, kredek, puzzli, karteczek itp. Cieszę się, że je lubi, spędza czas w sposób bardziej kreatywny, dzięki czemu kształtuje się jego wyobraźnia przestrzenna. W dzisiejszych czasach jednak technika idzie ciągle do przodu i nie da się ominąć wielkim łukiem telefonów, telewizorów, komputerów czy laptopów. Nie można też ukrywać ich istnienia przed dziećmi i całkowicie zabraniać do nich dostępu. Należy zadbać, by korzystały z tego z dystansem, z głową, a zadaniem rodzica jest kontrolowanie treści – zauważa K. Piasta.

Jego syn dziennie spędza z tabletem około godziny. – Interesują go bajki śpiewane. Jak już minie jego czas na tablecie, zajmuje się sobą. W ruch idą zabawki i zabawy z rodzicami – opowiada tata Gustawa. Wspólnie z żoną kontrolują, jakie bajki ogląda ich syn. – Oczywiście mamy z żoną niekiedy pretensje do samych siebie, jeśli Gustaw zbyt długo siedzi przed telewizorem albo się denerwuje, bo zabrano mu już tablet. Staram się wtedy spędzać dużo czasu z synem, bawimy się albo idziemy na spacer. Najważniejszy jest mój czas spędzony z Guciem i obserwowanie, jak się rozwija i rośnie – podkreśla K. Piasta.

Jak można wywnioskować, nowosolscy rodzice mają dużą świadomość na temat korzystania dzieci z nowych mediów. Starają się kontrolować treści i czas spędzany przez ich dzieci w wirtualnym świecie. Zgodnie z zaleceniami AAP rodzice powinni zachęcać dzieci do niezależnej od telewizora zabawy. Gdy nie mogą aktywnie bawić się z dzieckiem, mogą np. przygotowywać wspólnie posiłki, umożliwić samodzielną zabawę w swoim pobliżu. Samodzielna zabawa pozwala bowiem dziecku rozwijać twórcze myślenie, uczyć się rozwiązywania problemów i realizacji zadań.

Anna Karasiewicz

Anna Karasiewicz

Tel. 513 008 555 at a.karasiewicz@tygodnikkrag.pl
Publicystyka
Anna Karasiewicz

Latest posts by Anna Karasiewicz (see all)

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Anna Karasiewicz

Publicystyka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *