Papieża miałem na wyciągnięcie ręki

Jestem rodzonym nowosolaninem, mam 61 lat. Jeśli chodzi o szkołę podstawową, to chodziłem do starej siódemki. Miałem dość duże problemy ze wzrokiem i w kolejnym kroku poszedłem do Hufca Pracy do Krakowa. I tam skończyłem szkołę zawodową. Z zawodu jestem elektromonterem, mistrzem dyplomowanym.

W Krakowie byłem dosłownie dwa lata, zamieszkałem tam na okres szkoły. To miasto bardzo mi się podobało. Byłem tam w 1979 roku, akurat wtedy, jak przyleciał do nas papież Jana Paweł II.

Miałem go na wyciągnięcie ręki. Leciał do nas helikopterem z Częstochowy. Pamiętam, że lało jak z cebra. Z dwóch helikopterów wyszli ochroniarze. Po niedługim czasie wylądował trzeci śmigłowiec z papieżem. Jak tylko wystawił nogę na ziemię, deszcz ustał. Nie zapomnę tego do dziś.

Spotkanie z Janem Pawłem II było dla nas, młodych ludzi, wielkim przeżyciem. Stałem przy samej barierce, nawet dostało mi się po rękach od jakiegoś ochroniarza, bo wystawiłem je poza barierkę.

Po krakowskim epizodzie wróciłem do Nowej Soli. Najpierw pracowałem w Bacutilu jako elektryk, a później większość życia przepracowałem w handlu.

W latach 80. miałem także okazję pracować przy Lubuskim Hufcu Pracy. Byłem zastępcą komendanta do spraw kwatermistrzowskich. Miałem 150 junaków. To była trudna młodzież, ale wielu z nich wyszło na ludzi. Spotykam ich do dziś, wielu z nich mi się kłania.

Jeśli chodzi o życie prywatne, to w 1979 roku ożeniłem się. Moja wybranka była z okolic Warszawy. Doczekałem się dwóch córek, mam dwie wnuczki i jednego wnuka, który skończył dwa lata. Akurat wracam od niego.

Wiodę dziś wesołe życie rencisty. W wieku 48 lat ciężko się pochorowałem i poważne problemy zdrowotne ciągną się u mnie do dziś.
Chorobą się nie przejmuję. Usiądę i będę płakał? To nie w moim stylu.
Życie trzeba brać na wesoło, czerpać z niego tyle, ile można.

Mariusz Pojnar

Mariusz Pojnar

Tel. 502 433 019 at m.pojnar@tygodnikkrag.pl
Aktualności, kronika
Mariusz Pojnar
Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *