Pełen sukces Food Truck Fest

– Nie mam siły teraz na rozmowę, bo jestem tak najedzony – śmieje się Paweł Łuczak, jeden z uczestników Food Truck Fest. Święto jedzenia pokazało, że w Nowej Soli jest zapotrzebowanie na tego typu imprezy. Ludzi było mnóstwo

Wydarzenie organizowane przez Studio Reprezentuj.com i organizację Nowa Praca cieszyło się olbrzymią popularnością wśród nowosolan, ale nie tylko. Odbyło się w dniach 1-3 maja w Parku Krasnala i Wodnym Świecie. To była idealna opcja na majówkę.

Organizatorzy podliczyli, ile poszło jedzenia. I tak: uczestnicy – oczywiście są to szacunkowe liczby – zjedli m.in. około 3600 kawałków pizzy, 1000 kebabów, 2300 porcji frytek, 900 kanapek pastrami, 600 tostów, 2100 burgerów, 900 porcji burrito, 6000 pierożków czy 900 tacos.
Robi wrażenie. Jedzenie było przeróżne.

Pawła Łuczaka i Łukasza Zapłatę spotkałem przy Al. Wolności – za mostem zwodzonym. Wracali akurat z Food Truck Fest. Po czym poznałem? Właśnie zajadali się przysmakami z FTF.

– Całkiem fajnie zorganizowana impreza. Wcześniej byłem w Kożuchowie na podobnym wydarzeniu, ale tutaj jest tego wszystkiego trochę więcej. Zdecydowałem się zjeść hamburgera i frytki – mówi Zapłata.

– Ja jem to samo, co kolega, nie mam siły na rozmowę, bo jestem tak najedzony (śmiech) – żartuje Paweł Łuczak i dodaje: – Jak najbardziej potrzeba takich imprez w Nowej Soli. Zawsze więcej się dzieje.

Na imprezę specjalnie przyjechali też Lubuszanie z innych miejscowości. – Bardzo mi się tutaj podoba. Lubię jeść, dlatego tutaj przyjechaliśmy. Zjadłam danie od Łeb na Karku – coś zasmażanego z serem. Teraz popijam to szejkiem truskawkowym, troszeczkę inaczej smakuje niż zwykle. My jesteśmy akurat ze Świebodzina, warto robić podobne wydarzenia w okolicy – zaznacza Kamila Trzaskowska, która przyjechała ze znajomymi.

Byli też zielonogórzanie. – To możliwość spróbowania różnych kuchni, które na co dzień nie są niestety dostępne. Jesteśmy z Zielonej Góry, wiadomo, że nie wszystkie knajpy, które się dzisiaj wystawiają, mamy u nas. Park Krasnala to supermiejsce na

taką imprezę. Plac Bohaterów u nas to jest jednak centrum miasta, ciężko zaparkować. Tu jest ciszej, spokojniej – mówi Aleksandra Gular.

Na Food Truck Fest w Nowej Soli podoba się Łukaszowi Strumińskiemu, również mieszkańcowi Zielonej Góry: – W naszym mieście był chyba większy rozmach, jeśli chodzi o dania, ale niekoniecznie więcej ciężarówek. To bardzo fajna impreza.

A co sądzą ci, którzy serwowali jedzenie w Wodnym Świecie? – W Nowej Soli jest fajnie, chłopaki z Reprezentuj zawsze nas chętnie zapraszają i zarówno z Food Truck Fest w Zielonej Górze, jak i w Nowej Soli – jesteśmy zadowoleni. Pochodzimy z Wrocławia. Mamy gofry na słodko i słono, do tego lemoniady, soki i szejki – mówi Sylwia z ciężarówki z jedzeniem Tentego.

Trzeba podkreślić, że przez trzy dni przedsiębiorcy zrzeszeni w Nowej Pracy przedstawiali swoje oferty, mieli specjalne stanowisko. Mieszkańcy, którzy poszukują

pracy, mogli dowiedzieć się o warunkach w ich firmach czy o zarobkach.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *