Przeżył piekło powstania warszawskiego

Stefana Rosiaka wybuch powstania zastał na Żoliborzu. Stał na przystanku tramwajowym przy ul. Generała Zajączka. Nagle wybuchła jedna wielka strzelanina. – Latałem w kółko, bo nie wiedziałem, co się dzieje, a kule świstały nad głowami – wspomina godzinę „W” S. Rosiak, warszawiak z krwi i kości, który od 1948 roku mieszka w Nowej Soli. Nie walczył na barykadach z karabinem, ale wspierał powstańców zbierając i zanosząc im zrzuty amunicji, które spadały na Warszawę

Dziś Stefan Rosiak wiedzie spokojne życie. Ale jako dziecko przeżył piekło. Kiedy wybuchła II wojna światowa, miał 9 lat. Był najmłodszym z piątki braci.

Mieszkali z mamą przy Dworcu Gdańskim. Z okna swojego pokoju widział oddalone o jakieś 80 metrów torowisko. Całą okolicę znał jak własną kieszeń.

W 1942 roku stracił brata Zdziśka, który miał wtedy 16 lat. Zastrzeliło go gestapo.

– On mocno trzymał się z naszym kuzynem – okropnie silnym mężczyzną, starszym od nas, który współpracował z partyzantką w batalionie Parasola. I ten kuzyn namawiał brata, żeby robił sabotaże na kolei. Na jednej z takich akcji złapali go i wykończyli. Rozstrzelali go w więzieniu na Rakowieckiej – wspomina S. Rosiak.

Po tym zdarzeniu trójkę starszych braci Niemcy zabrali do obozu. Spotkał ich dopiero po wojnie.

On został z matką, którą opiekował się podczas okupacji, powstania i po wyzwoleniu.

Śmierć brata zostawiła w nim wielką zadrę do okupanta. Podobnie jak Zdzisiek zaczął sabotować na kolei. Sypał piasek do oliwiarek w wagonach, przecinał kable sygnalizacyjne. Wpadka była nieunikniona.

Któregoś razu wartownicy złapali chłopaka z jego grupy, który wsypał ok. 50 pozostałych. Wszystkich zatrzymano i zabrano do aresztu przy ul. Daniłowiczowskiej. Tam mieli zacząć sypać starszych kolegów.

Dalszą cześć artykułu przeczytasz w e-wydaniu “TK”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *