Rozłam w samorządowej drużynie?

– Jeśli mamy kogoś uszczęśliwiać na siłę, to może trzeba się zastanowić, czy to ma sens – komentował Wadim Tyszkiewicz po tym, jak na spotkaniu w sprawie poszerzenia międzygminnego projektu budowy ścieżek bez słowa wyjaśnień drugi raz nie stawił się nikt z gminy wiejskiej

Nowa Sól od wielu lat inicjuje i do wspólnego realizowania różnych projektów zaprasza pozostałe gminy powiatu nowosolskiego. Gra w drużynie opłaca się wszystkim stronom, bo łatwiej jest uzyskać dofinansowania, cały region się rozwija, a z nowych możliwości korzystają nie tylko mieszkańcy jednej miejscowości.

Od takich wniosków zaczął prezydent Wadim Tyszkiewicz konferencję prasową, którą postanowiono zwołać po zeszłotygodniowym spotkaniu partnerów projektu „Kolej na rower”.
– Zawsze szukamy możliwości zrobienia czegoś w partnerstwie. To dzięki temu wspólnie z gminą Otyń i wiejską wykonaliśmy kiedyś wielki projekt wodno-kanalizacyjny w ramach Funduszu Spójności. Tak kupiliśmy dwa statki, wybudowaliśmy trzy porty i 10 przystani. Problem gospodarki śmieciowej rozwiązaliśmy w sumie dla 14 gmin – wymieniał W. Tyszkiewicz.
– Podobnie w transporcie publicznym. Do tej pory kosztował nas on ok. milion złotych rocznie. Teraz będą to dwa miliony, ale uznaliśmy, że warto zrobić coś więcej, że trzeba umożliwić gminom dojazd do pracy i szkół. Przed nami budowa pływalni, za pieniądze miejskie, ale z której przecież korzystać będą też mieszkańcy wsi – dodał prezydent.

Inwestycja pod nazwą „Kolej na rower” polega na budowie blisko 50 km ścieżki rowerowej na nasypie dawnej linii kolejowej nr 371. Trasa będzie biegła od Stypułowa w gminie Kożuchów, przez gminę wiejską i miasto, gminę Otyń i zakończy się w gminie Kolsko. Liderem projektu jest starostwo powiatowe.

– Pomysł urodził się dawno, gdy wiedzieliśmy już, że na torach nie da się reaktywować ruchu pociągów, a o co apelowaliśmy do władz województwa dekadę temu. To Nowa Sól ma w tym największy udział finansowy – aż 2,6 mln zł, choć w samym mieście powstanie tylko 1,5 km ścieżki – przypomniał W. Tyszkiewicz.

Samo stworzenie infrastruktury do jazdy rowerem nie załatwi tematu do końca. Ścieżki trzeba uzupełnić w pierwszej kolejności oznakowaniem i jak się okazuje, można to zrobić z wykorzystaniem 85-procentowego dofinansowania programu „Smart City”, gdzie pierwszy etap selekcji wniosków wyłonił 108 uczestników do etapu drugiego. Pomysł nowosolski walczy o miejsce na liście 25 projektów, które takie wsparcie dostaną.

– Chcemy ścieżkę nowatorsko oznakować. Nie tylko wskazać poszczególne kilometry, ale też umieścić informacje o tym, gdzie warto zjechać, żeby zobaczyć coś ciekawego. Ścieżka musi dawać też swoim użytkownikom poczucie bezpieczeństwa – wymienia Beata Kulczycka, naczelnik Wydziału Integracji Europejskiej i Promocji. Fizyczne oznakowanie ma być też uzupełnione o aplikację na telefon.

Szanse na dofinansowanie spadną jednak do zera, jeśli do pomysłu nie włączą się wszyscy partnerzy budowy ścieżek, ponieważ warunkiem bezwzględnym jest zachowanie na tym polu ciągłości. Właśnie w tym celu drugi już raz gminy zaproszono do urzędu. W sali konferencyjnej poza gospodarzami pojawił się jednak tylko starosta Waldemar Wrześniak i wójt Kolska Henryk Matysik. Przedstawiciele Otynia i Kożuchowa wcześniej usprawiedliwiali swoją nieobecność i deklarowali, że w kontynuację wchodzą. Z gminy wiejskiej Nowa Sól nie wypłynął do nowosolskiego urzędu żaden sygnał.

– Wójt Matysik reprezentuje gminę najbardziej od miasta oddaloną, a jednak czuje, że warto z nami być. Kolejny raz chcemy dać innym prezent, ale żeby tak się stało, musimy rozmawiać. W drugim zaproszeniu zaznaczyliśmy, że brak obecności na spotkaniu jest równoznaczny z wykreśleniem z listy partnerów. Mimo to przedstawicieli brak. To lekceważące podejście do gry drużynowej, więc jeśli mamy kogoś uszczęśliwiać na siłę, to może trzeba się zastanowić, czy to ma sens – mówił poirytowany W. Tyszkiewicz.

W słowach nie przebierał też wiceprezydent Jacek Milewski.

– Czyżby gmina wiejska obraziła się na starostwo, bo to nie przekazało pieniędzy na drogę do Buczkowa? Do tej pory milczeliśmy na temat jednej historii, ale teraz przypomnę, co się stało, jak staraliśmy się o pieniądze na zagospodarowanie terenu wokół przystani rzecznych na Odrze. Napisaliśmy projekt dla gmin Siedlisko, Otynia i gminy wiejskiej. Złożyliśmy go w partnerstwie, a potem okazało się, że ta ostatnia złożyła do tego samego programu swój konkurencyjny projekt – przytoczył J. Milewski. – Wykorzystano nasze doświadczenia, pomysł na projekt w trybie „zaprojektuj i wybuduj”, wynajęto tego samego projektanta i bez informowania partnerów o tym złożono wniosek. Czy tak pani wójt Bojko rozumie samorządowe partnerstwo? – dodał.

Na warty ok. 1,7 mln zł projekt oznakowania trasy rowerowej można pozyskać 1,25 miliona złotych dofinansowanie. Pozostałą kwotą będą musieli się podzielić, podobnie jak przy budowie ścieżek, partnerzy projektu. Z racji największej liczby mieszkańców Nowa Sól do puli wrzucić miałaby 242 tys. zł, Otyń 42 tys., Kolsko 21, Kożuchów 102. Udział gminy wiejskiej miałby wynieść 44 tys. zł.

– Dziś mamy szansę zrobić to z udziałem wysokiego dofinansowania. Jeśli z niej nie skorzystamy, to poniesiemy znacznie większe koszty w przyszłości – mówił W. Wrześniak.

– To możliwość podejścia do tematu kompleksowo, a też nie chcielibyśmy, żeby po budowie ścieżek każda z gmin na swój sposób podeszła do kwestii oznakowania wyłącznie swojego odcinka – zaznaczała B. Kulczycka.

Termin złożenia dokumentów mija 21 października. Do tego czasu potrzebne są nie tylko potwierdzenia udziału w inicjatywie, ale też przygotowanie przez gminy ankiet potrzeb ich mieszkańców.

Komentarz do sprawy wójt gm. wiejskiej Izabeli Bojko w ramce obok.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

One thought on “Rozłam w samorządowej drużynie?

  • 17 sierpnia 2018 at 09:20
    Permalink

    Przywróćcie pociągi na tej trasie a nie ścieżki rowerowe! Komu to potrzebne???!!! Nikt takich kilometrów nie będzie robił. Może przez chwilę znajdzie się kilku zapaleńców, ale to będzie na krótką chwilę. Po drodze nie ma nic ciekawego. Widoki kiepskie. A można by zrobić trasę Poznań- Niemcy. Poznań- Wolsztyn- Nowa Sól- Żary-i np. Do Drezna. Ludzie myślcie trochę!!!!!! A nie róbcie beznadziejnych projektów!!!!!!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media