Spalony śmietnik zalegał tygodniami

– Wielokrotnie interweniowaliśmy w Zakładzie Usług Mieszkaniowych i w związku Eko-Przyszłość, ale, jak widać, nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności – irytują się mieszkańcy, którzy od kilku tygodni czekali na usunięcie spalonego śmietnika

Przy ulicy Młynarskiej stoją śmietniki, z których korzystają mieszkańcy wspólnoty z ul. Piłsudskiego 41. Jak mówią, wielokrotnie dochodziło do ich podpalenia, a ostatni raz taka sytuacja miała miejsce o 2.00 w nocy 21 września.

– Ktoś podpalił stertę podrzuconych kartonów. Śmietnik zupełnie się stopił, a ogień zajął nawet dach garażu, przy którym stoją pojemniki. Całe szczęście, że straż pożarna w porę zdążyła ugasić ogień – opowiadają mieszkańcy.

Teren, na którym stoją pojemniki na odpady, należy do wspólnoty z ul. Piłsudskiego i to ona płaci za jego wykorzystanie. – Mimo to z koszy korzysta połowa mieszkańców z ul. Młynarskiej, a dodatkowo wielu nam tu śmieci podrzuca. Od roku staramy się o pozwolenie na zbudowanie zasieku, ale jak do tej pory nie możemy się doczekać – mówią nasi Czytelnicy.

Gdy w środku poprzedniego tygodnia zwrócono się z problemem do naszej redakcji, zbliżał się piąty tydzień od ostatniego pożaru. Do tego momentu resztki spalonego pojemnika nie zostały sprzątnięte.

– Interweniowaliśmy w Zakładzie Usług Mieszkaniowych oraz w związku Eko-Przyszłość. Skończyło się na obietnicach, bo, jak widać, nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności. Spalone resztki utrudniają dostęp do nieuszkodzonych koszy i część z mieszkańców wyrzuca swoje śmieci obok pojemników. Co możemy, sprzątamy sami, ale nie jesteśmy w stanie nad tym zapanować. Ludzie z mieszkań komunalnych robią tu największy bałagan, jednak koszt pracy ekipy wynajętej przez ZUM spadnie na naszą wspólnotę – komentują mieszkańcy, którzy poprosili nas o interwencję. – Nie możemy się doprosić, żeby mieszkańcy budynków komunalnych mieli osobne pojemniki na odpady, choć wszyscy mają swoje podwórka. Może wtedy nauczyliby się dbać o porządek wokół własnych koszy – sugerują Czytelnicy ze wspólnoty z Piłsudskiego 41.

Do sprawy odniósł się Paweł Suska, zastępca kierownika działu techniczno-eksploatacyjnego w ZUM. – Po zgłoszeniach mieszkańców wspólnoty o pożarze telefonicznie i pisemnie niezwłocznie został powiadomiony Związek Międzygminny „Eko-Przyszłość”. Pomimo jego zapewnień teren został uprzątnięty dopiero dziś po interwencji pracowników ZUM – odpisał nam w piątek zeszłego tygodnia P. Suska.

Jak napisał zastępca kierownika, wspólnota mieszkaniowa z Piłsudskiego 41 jest w trakcie uzgadniania dokumentacji technicznej budowy zasieku na śmietniki. – 7 maja tego roku inwestor złożył wniosek do starosty nowosolskiego o wystąpienie do ministra infrastruktury i budownictwa w Warszawie o udzielenie zgody na odstępstwo w sprawie warunków technicznych. Zgodę na odstępstwo otrzymano dopiero 8 października. W chwili obecnej powstaje dokumentacja projektowa niezbędna do uzyskania pozytywnej decyzji od konserwatora zabytków oraz pozwolenia na budowę w starostwie – wyjaśnia P. Suska.

– Po zakończeniu inwestycji związanej z budową zasieku dla wspólnoty z Piłsudskiego 41 potrzebny będzie dodatkowy zasiek dla budynków gminnych z ul. Młynarskiej 2, 4 i 6. Zgodnie ze wskazaniem urzędu miasta zasiek ten powstanie na sąsiedniej działce – przy ul. Młynarskiej 2 – uzupełnia pracownik ZUM.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media