Nie wzbudza zaufania

– Nie uzyskuje pan większości głosów i nic panu na to nie poradzę, widać nie wzbudza pan zaufania jeśli chodzi o pracę w tej komisji – mówił Andrzej Petreczko, przewodniczący rady miasta do radnego Romana Wilanta w dyskusji na temat jego kandydatury do komisji skarg i wniosków

Od początku pracy rady kadencji 2018-23 na sesjach podejmowana jest uchwała dotycząca składu osobowego komisji skarg, wniosków i petycji. Na dziś znajduje się w niej czterech przedstawicieli klubu radnych Wadima Tyszkiewicza, nie ma natomiast nikogo z klubu Prawa i Sprawiedliwości, ponieważ kandydatura Romana Wilanta za każdym razem przepada w głosowaniu stosunkiem głosów 17 do 4. 28 grudnia na sesji budżetowej dojdzie do ponownego głosowania, a w ubiegły czwartek podczas roboczej komisji radny Wilant apelował do rady o zamknięcie tego tematu.

– Proponuję przegłosować skład komisji z moim udziałem. Zgodnie z moją interpretacją nie powinno być w ogóle głosowania nad pojedynczą kandydaturą, a tylko nad całym proponowanym składem rady. Każdy powinien być dołączony do danej komisji stałej i tylko ja nie jestem – mówił R. Wilant.

Eligiusz Balcerzak zwrócił uwagę, że statut gminy mówi co innego. – To rada podejmuje odrębne uchwały określające skład osobowy komisji – przekonywał, ale nie przekonał tym radnego z PiS. Wówczas Maciej Kopeć zwrócił się do niego słowami „to jest tylko pana interpretacja”, a E. Balcerzak dodał: – Pogubiłem się w pana toku myślenia.

O zasadności takich wyborów składu komisji przekonywał Piotr Szyszko. – Musi tak być, ponieważ co by było w sytuacji, jakby do jakiejkolwiek komisji zgłosiło się np. 20 chętnych? Musi być metoda eliminacji i jedna zasada dla każdego głosowania – wyjaśniał były przewodniczący rady.

– Jest napisane, że musi w komisji być członek każdego klubu – podkreślał R. Wilant, a wiceprezydent Jacek Milewski skomentował to zdaniem: – Ale nie jest napisane, że to musi być radny Roman Wilant. Zapraszamy klub PiS do wskazania kandydata, którego rada przyjmie.

Wiceprezydent zwrócił też uwagę, że w urzędzie pracuje zawodowy radca prawny, który podpisuje się pod uchwałami i pilnuje, aby działania rady i prezydenta były zgodne z prawem. – To są tylko pana wyobrażenia. Jeśli się panu nie podoba, to proszę skarżyć uchwałę – mówił do radnego J. Milewski.

Nieprzekonany R. Wilant w dalszym ciągu apelował do rady o wybranie jego osoby do komisji, bo jego zdaniem dziś jej istnienie jest sprzeczne z prawem. – Znam sytuacje, że radca urzędu myliła się grubo… – zaczął, a jego komentarz przerwał wiceprezydent.

– Kwestionuje pan pracę prawnika urzędu, a na to nie ma zgody. Proszę zaprzestać takich praktyk, bo to nie jest miejsce na pieniactwo – mówił do radnego J. Milewski.

R. Wilant odpowiedział, że bycie radcą nie oznacza, że jest się nieomylnym i ostatni raz zaapelował do rady o zamknięcie tematu wyborem jego osoby do komisji na sesji zaplanowanej na 28 grudnia. Dyskusję zakończył przewodniczący Andrzej Petreczko. – Co mam panu powiedzieć, projekt uchwały będzie po raz trzeci procedowany, nie uzyskuje pan większości głosów i nic panu na to nie poradzę. Mówiąc wprost – nie wzbudza pan zaufania, jeśli chodzi o pracę w tej komisji i musi to pan zaakceptować. Jeśli uważa pan, że coś jest robione niezgodnie z prawem, to proszę to zaskarżyć. Ta dyskusja jest niepotrzebna – ocenił A. Petreczko.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media