Opłatek bezdomnych i potrzebujących

W czwartek w nowosolskiej noclegowni odbyła się wigilia osób potrzebujących, bezdomnych i pogubionych życiowo

W spotkaniu opłatkowym wzięło udział ok. 30 osób. – To dla nas ważny czas, my tu jesteśmy jak rodzina, chociaż wiadomo, każdy z nas swoje rodziny ma gdzie indziej. Pomagamy tu sobie jeden drugiemu na tyle, ile można. Czasem się kłócimy, zresztą jak wszędzie, ale ten opłatek jest po to, żeby się pojednać, posiedzieć razem, poczuć klimat świąt – przyznał bardzo szczerze Wacław Głowacki, jeden z uczestników spotkania, które modlitwą rozpoczął brat Kazimierz Golec, proboszcz parafii pw. św. Antoniego w Nowej Soli.

Potem wszyscy przełamali się opłatkiem. Podczas spotkania padło wiele ciepłych słów.

– Pan Olek Tomaszewski (prezes nowosolskiego koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta – dop. red.) o nas dba, zawsze możemy tu dostać kromkę chleba, ciepły kąt. To ważne, bo trochę nam się życie pokręciło, ale jest dobrze. Dziś jesteśmy razem, to najważniejsze.

Składamy sobie życzenia, przełamujemy się opłatkiem, to jest piękne – mówił w trakcie wigilii Mirosław Ochocki. Uczestników spotkania odwiedził prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz, który także przełamał się opłatkiem z podopiecznymi Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

Wszystkiego dobrego dla was, nie tylko w święta Narodzenia Pańskiego, ale każdego dnia.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *