Spotkanie, które wyciska łzy

Wigilijne spotkanie Sybiraków niezmiennie wzrusza i ściska za serce. Usiąść przy jednym stole z ludźmi, którzy przeżyli zesłanie, jest zaszczytem dla kolejnego pokolenia

W minionym tygodniu po raz 26. spotkali się Sybiracy, żeby złożyć sobie świąteczne życzenia i przełamać się opłatkiem. Choć z roku na rok zmniejsza się grono tych, co pamiętają zesłanie, to każda wigilia jest pogodna i pełna nadziei.

Widząc uśmiechnięte, życzliwe twarze Sybiraków trudno opanować wzruszenie. Tym bardziej, gdy w swoich wspomnieniach tak żywo opisują tragedię życia na Nieludzkiej Ziemi.

– Wszystkich nas z domu zabrali, całą siódemkę rodzeństwa. Tatusia wywieźli tydzień wcześniej w inne miejsce. Niestety, nigdy więcej się z nim nie spotkaliśmy – mówi Emilia Karczarczyk.

Pani Emilia ma 91 lat. Doskonale pamięta szczegóły zesłania i koszmar tamtych dni. Ta pogodna starsza pani mówi, że źle się czuje tylko wtedy, gdy jest sama w domu i za dużo myśli. Wszelkie dolegliwości mijają, gdy wiosną zaczyna pracować w swoim ogrodzie i kiedy spotyka się z ludźmi, jak podczas wigilijnego spotkania.

– Z całej naszej siódemki rodzeństwa zmarł najmłodszy braciszek, miał wtedy 2,5 roku. Wszystkie małe dzieci nie wytrzymały w łagrze. Ja byłam starsza, miałam 11 lat. Niestety, wciąż pamiętam najdrobniejsze szczegóły zesłania. Czuję ciężar dźwiganych na swoich plechach worów. Szybko się wtedy dorastało – przyznaje pani Emilia i ociera oczy z łez.

Rodzina pani Emilii miała duże gospodarstwo, ojciec należał do Legionów Polskich. Takie rodziny były bezwzględnie traktowane przez bolszewików. Po wojnie mama pani Emilii dotarła do Lubieszowa i tutaj zamieszkała z dziećmi. – Do dzisiaj mieszkam w Lubieszowie i choć wiele w życiu przeszłam, Bóg wciąż pozwala mi cieszyć się życiem – stwierdza pani Emilia.

W spotkaniu z Sybirakami uczestniczyli miejscowi samorządowcy, proboszcz parafii św. Antoniego, harcerze, młodzież ze szkół podstawowych i ponadgimnazjalnych. Danuta Cygan szefowa nowosolskiego koła Sybiraków, zadbała o to, żeby atmosfera była niepowtarzalna.

Wzruszające przedstawienie dały dzieci z klasy 1A Szkoły Podstawowej nr 6 pod kierunkiem Anny Balickiej i Iwony Pawłowicz-Sznajder.

Maluchy w idealnych stylizacjach zaprezentowały opowieść wigilijną pod tytułem „Maleńka miłość”. Świetlica wypełniła się po brzegi dziecięcym śpiewem i wzruszeniem Sybiraków. – Kolejne takie spotkanie za rok, oby nas znów nie ubyło – mówią zgodnie Sybiracy.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *